Myślę, że dużo zależy od konia jak poprzednio jeździłam na koniu, który z natury był do pchania, na hali jeźziło mi się gorzej. Brak dłuższych prostych do przegalopowania go, brak lagodnych zakrętów do nabrania tempa, zaś obecnie klacz, na której jeżdżę uwielbia skakać i energi nigdy jej nie brakuje. Dlatego na hali jeździ mi się na niej bardzo dobrze, czuję, że hala nieco ją trzyma przez co idzie właśnie dobrym tempem, nawet lubię jeździć parkury na hali bo nie ma zbyt dużo prostych gdzie się może nakręcać niepotrzebnie tylko cały czas coś się dzieje przeszkoda, zakret i już kolejna🙂 Mnie to pasuje🙂
My mamy malutką halę- więc nie lubię okresów jazdy na hali. Trzeba się cisnąć z zakrętami, a jak są ze 3-4 konie na hali, robi się ścisk. Ogólnie kobyła się jakoś nakręca , a drągi stojące w rogu, nagle się robią straaaszne i trzeba za każdym razem robić wielkie oczy i uciekać od nich.
Może jakbyśmy mieli większą, halę by było ok. Bo teraz wolę jeździć na dworze, w błocie..
Jedna z klaczy, na których jeżdżę zasuwa równo i w hali, i na zewnątrz 😁 (półfolblutka - widać poszła w mamusię...)
Mój koń pobudza sie na hali, szczególnie jak zostaje sam...
w sumie mój też się pobudza jak sam zostaje, szczegolnie np kiedy slyszy że jej stado jest poza hala i szczególnie kiedy je słyszy.
Nasze zamulenie halowe objawia się tym że koń staje się mułem niechętnie do przodu idącym.