Czy konie ze stadniny z Prudnika pójdą na rzeź ?
Witajcie!
Niezbyt czesto sie odzywam na forum publicznym, ale sprawa jest powazna... Niedaleko ode mnie koło Grodkowa województwo Opolskie mieszka człowiek który kupuje i potem wywozi konie na rzeź. Wiem na sto % że kupił cały transport koni ze stadniny z Prudnika. Są tam podobno stare klacze które wysłali na rzeź. Czy ktoś wie coś więcej o tym i czy można je jeszcze jakoś uratować? Strasznie mi żal takich zwierząt które służyły ludziom przez całe życie i potem taki straszny los je czeka na koniec.
coz... kazda stadnina, kazde stado pozbywa sie koni niedochodowych - odpadow hodowlanych, emerytow i rencistow. to powszechna praktyka
I nazywa się to wybrakowaniem. Ogiery tracą licencje, dostają cenę rzeźną i jeśli w ciągu określonego czasu [miesiąc?] nie znajdzie się kupiec konie jadą wiadomo-gdzie.
Okropnie przykre.
Sasanka jestem z bliskich okolic Prudnika. Postaram się dowiedzieć czegoś o tej sprawie. Chociaz niczego nie obiecuję, bo wiadomo, że nikt chętnie nie będzie o tym mówił.
o jakiej SPRAWIE? i co chcesz sie dowiedziec?
Met
Czy ktoś wie coś więcej o tym i czy można je jeszcze jakoś uratować? Strasznie mi żal takich zwierząt które służyły ludziom przez całe życie i potem taki straszny los je czeka na koniec.
Dziwne pytanie 🤔
z tego co sie zdazylam zorientowac oraz z forum Sk to nie sa stare klacze.Ich wiek to 8 do 11 lat.Sasanka ,znasz tego handlarza?Moze zgodzi sie choc czesc koni odsprzedac?
U nas handlarz też jakieś klacze przywiózł, jak pojadę dzisiaj do niego to się dowiem z kąt je wziął .
Jak na razie wiem że w tym tygodniu ma je już wywieś wiadomo gdzie .
dowiedzcie sie koniecznie bo jak cos znalazła bym kupców na konie ktore jeszcze ewentaulnie moga isc w lekka rekreacje lub na matki
Zairka porobie parę zdjęć i potem wstawię wiem że klacze są jakieś z dobrymi papierami i że mają do 10 lat .
To chyba zalezy o polityki, ja swojego młodego kupiłam na przetargu z upadających Kadyn i pytalam dyrektora co będzie jak im się te konie nie wyprzedadzą, czy pójdą na mięso, to stanowczo zaprzeczył... a z tego co wiem to kilka innych stadnin również ma być postawionych w stan upadłości z poczatkiem przyszłego roku, stąd takie "wyprzedaże", min. chodziło o prudnik, no ale nie jest to informacja jakaś publiczna chyba jak na razie, więc nie mogę ze 100% pewnością napisać, że to właśnie dlatego tak się dzieje, a jedyie przypuszczać...
Ja też myślę że zależy to od Polityki prowadzonej przez stadninę! Sama wiem że np w Bogusławicach ślązaki sprzedawali na mięso i inne konie podobno też ale nie wiem na 100% A w łącku np mojemu sąsiadowi dyrekcja starego konia oddała za symboliczną złotówkę tak samo było w przypadku jednego ogiera z Książa a Bogusławice nie były wogle tym zainteresowane. Np za A.Orłosia konie na rześ z państwowych stadnin nie do pomyślenia a dziś!!!!!
To zależy od ludzi i tylko i wyłącznie od ludzi!
Nie jest to tylko problem polski! Mój bardzo dobry znajomy pracował w pewnej bardzo znanej stadninie w Niemczech , mogę powiedzieć że jest to stadnina łapiąca się w 5 najlepszych na świecie. trudno to nazwać nawet staniną tylko produkcją koni sportowych. I tam jest tak że jak jest klaczka czy ogierek które są kiepskie z różnych powodów i nie da się ich sprzedać za cenę powyżej 10.000 euro i zaniżają wartość reprodukcyjną ogiera np 1 który kryje w tej stadninie. Są sprzedawane w dziwne miejsca a a jak jest bardzo kiepski to na mięso. Odpad kontuzyjności jest ogromy, a sposób żywienia oraz napychania konia różnymi probiotykami jest jak w przemysłowym tuczu świń!
Właśnie mój kolega który opowiadał mi sporo rzeczy od kuchni o których się publicznie nie mówi , chciał uratować jednego konia od rzeźni który niestety złamał sobie kość miedniczną i klaczka nadawała się tylko na matkę i miała 3 lata, była po jednym z najlepszych ogierów niemieckich. Chciał ją kupić za 10.000 euro po tyle po ile chodzą takie klacze w Niemczech zdrowe. Dyrekcja stadniny mu odmówiła bo polityka jest taka że najlepszego materiału hodowlanego nie sprzedaje się do obcych
rąk i klacz pojechała do ubojni. Kolega zawiózł ją tam osobiście!!! Mam nadzieje że nigdy nie będę musiała kupić konia wyhodowanego w tej stadninie , ani w Polsce nie spotkam się z taką Polityką.
za A.Orłosia konie na rześ z państwowych stadnin nie do pomyślenia a dziś!!!!!
nie od ludzi a od systemu wszystko zależy, "za A.Orłosia" to większość nie miałaby szans dożyć sprzedaży...zapewne okazałyby sie "słabe na nogach" 😂
a tak bardziej serio, to w czasach PRL rachunek ekonomiczny nie miał znaczenia, cały naród niewolników pracował na to żeby partyjni notable cieszyli się np. sukcesami sportowymi.
dbając o markę, bardziej opłaca się utylizować materiał wybrakowany, niż puszczać go w świat...to zrozumiałe i ekonomicznie uzasadnione, dotyczy wielu branż i produktów, w tym koni.
właśnie weszłam na ich stronkę i oferte sprzedaży... tez jakiś masakrycznych cen nie maja 👀
ale zeby byla jakas informacja o wyprzedaży klaczy hodowlanych...a tu cisza 🤔wirek:
Koni już nie ma a były ze stadniny z Jaroszówki ,ile koni zostało sprzedane to nie wiem ,ale handlarze brali tak po 10 szt koszt takiego konia wynosił od 700 do 1000 zł .
Wstawiam zdjęcia koni co są na sprzedaż
1 kuc wałach cena 1000 zł
2 klacz 13 lat cena 1800 zł chodzi pod siodłem i w bryczce .
3 ogierek 15 miesięcy dziki całe życie na łąkach cena 2500 tys.
4 kuce wałach i klacz chodziły zawody z powożeniu cena 4 tys.
Jeżeli ktoś by był chętny pomóc tym koniom to podam adres na pw ,druga klacz ma czas do końca tygodnia a potem wiadomo gdzie pojedzie .
Są tam jeszcze koniki polskie i jedna klacz co chce ją wykupić ,jak mi się nie uda to wstawię jej zdjęcia może ktoś się znajdzie kto by ją odkupił .Dodam że klacz nadaje się tylko na matkę ,ma 9 lat i całe życie spędziła na łąkach ,jest takim dzikim koniem że dawno takiego nie spotkałam .
Chociaż mi się udało do niej podejść i nawet dała się pogłaskać .
Vuko- trochę mnie dziwi wydzwięk Twojego postu. Że jest jakaś "sprawa" i to pewnie taka o której nikt nie będzie chciał mówić. To takie szukanie sensacji.
Nie wiem czemu was tak dziwi, że stadniny i stada wyprzedają konie na rzeź.
To nie instytucje charytatywne tylko "przedsiębiorstwa", a ich produktami są konie i usługi za ich pośrednictwem świadczone (nauka jazdy, stanówka itd).
Co nie przynosi dochodu, a tylko straty idzie pod młotek lub w puszki.
I nie jest to żadna tajemnica.
Wielokrotnie przy okazji wizyt w SO Sieraków i SO Gniezno zadawałam pytania dotyczące konkretnych koni i jakoś nikt nigdy nie krył informacji gdy akurat obiekt mojego zainteresowania dawno skończył w czyimś żołądku. Nie żeby się tym chwalono czy był to powód do dumy. Ale też nikt nie kłamał wciskając, że ogier x spędza sielską emeryturę na łąkach np na Mazurach.
Przejedźcie się kiedyś do SO Gniezno.
Większość starych stanowisk zostało tam przerobionych na boksy.
Tradycyjne stanowiska zostały tylko w końcu stajni i tam właśnie lądują ogiery wybrakowane ze stada czyli takie które czekają na swój ostatni transport.
Jeszcze nigdy (a bywałam tam bardzo często za czasu gdy stali tam moi byli podopieczni) nie widziałam aby były puste
Laguna nie wiem o jaki wydźwięk mojej wypowiedzi Ci chodzi. Dla mnie to żadna sensacja. Wiem, że takie rzeczy się dzieję i dziać będą. Po prostu znam osobę, którą może wiedzieć gdzie są obecnie te konie i czy można jej ewentualnie kupić. Tyle.
A nie sądzicie, ze SO i SK, miewające "odrzuty", które regularnie wysyłają w ostatnią drogę, mogłyby sie odrobineczkę wysilic i troche rozglosic fakt, iż mają chyba często całkiem nie najgorsze (bo nie tylko 17letnie matki w takich pęczkach bywają, szczególnie właśnie ze stad) konie po rzeźnych cenach?
Strony www stadnin i stad to w większości pożal się boże. Niektóre nie aktualizowane od lat. A sądzę, iż państwowa stadnina budzi większe zaufanie jeśli chodzi o "produkt", niż niektórzy samozwańczy hodowcy, próbujący czasem opchnąc klientowi śrupka z ukrytą wadą za 3x więcej niż jest wart. Ja sama - gdybym szukała dla siebie konia - zaczęłabym od SK zajmujących się hodowlą koni w "moim" typie. Z jakiegoś powodu (a powody bywają czasem banalne) wybrakowany koń - jeśli zdrowy, jak najbardziej by mógłby mnie, jako potencjalnego kupca, zainteresowac .
Co o tym sądzicie? Jestem ciekawa opinii osób, które są/były w jakiś sposób związane z SK/SO i wiedzą, jakie tam porządki panują.
Z tego co wiem u mojego "sąsiada" nic nie poszło na rzeź, żadne zwierzę z choćby szansą przeżycia. Bardzo dużo koni sprzedanych w prywatne ręce, choć wolą, żeby koń postał niż ma pójść zupełnie za bezcen. Jest jednak pewien problem ze sprzedażą koni 🤔 Jeśli jest jakieś ogłoszenie, a stadnina/stado pod kreską - to komornik może natychmiast zająć pieniądze!
z drugiej strony jakby tak nic na rzeź nie szło to rynek pewnie by się zapchał tanimi odpadami, ceny by jeszcze w dół poszły bardziej i już w ogóle nic nie szło by sprzedać.
no i odpady chwaly stadninom i stadom nie przyniosa
Ale to nie jest w tej chwili kwestia odpadów! Stadniny wszystkie są przeznaczone do likwidacji (oprócz Janowa? Michałowa) - sprzedaży jako "pusty"? majątek. Stada - pewnie też tak to będzie. Trzeba sprzedać wszystkie! konie. W wielu miejscach też głód zaczyna zaglądać w oczy zwierzakom - brakuje pieniędzy na paszę. A wtedy - wszystkie mają być głodne, czy można kilka sztuk nie rokujących znalezienia domu - sprzedać na rzeź i kupić owies? Zapłacić rachunek za wodę?
Mam podobne wrażenie co Met i Ela. Konie, które są odpadami hodowlanymi nie przyniosą stadninie zbyt wielu korzyści. Po co sprzedawać klacz, która nie spełnia wymogów dobrej matki, potencjalnemu nowemu hodowcy? Fama pójdzie w Polskę, że to kobyła z tej i tej stadniny, używana do hodowli... a źrebaki okażą się np. niepełnowartościowe.
Z ogierem chyba trochę łatwiej, można wyciąć i już "wstydu nie przyniesie".
Jeśli chodzi o likwidację stadnin i stad... ilu jest chętnych do hurtowego zakupu koni? Przecież wyprzedaż może potrwać wiele lat... Teoretycznie komornik, jeśli jest wyrok sądowy, może zająć konie wystawione na sprzedaż. Tylko pokaż mi takiego, który to zrobi 😉
Chyba nie we wszystkich stadninach jest aż tak źle skoro regularnie organizowane są przetargi na konie lub na stronach www wiszą listy koni przeznaczonych w danym roku na sprzedaż (np. w SK Ochaby).
Ostatnio dostałam informacje,że ze stadniny ...... konie zostaną wywiezione na rzeż.Więc pojechałam i rozmawiałam z koniuszym tej stadniny i potwierdził fakt.Mówił "KUPUJ TERAZ BO JEST OKAZJA".
Zadzwoniłam do właściciela i mówie mu że chcem wykupić 2 konie.Oczywiście 15.000,00 za jednego 3l konia
Więc dziwna jest polityka tych ludzi.Troche niezrozumiałe dla mnie,ale z drugiej strony może właściciel nie chce się przyznać że sprzedaje konie po 2,00 za kg.
Tak. Wyprzedaż trwa już wiele lat i jeszcze potrwa. Komornik nie zajmuje koni! tylko pieniądze ze sprzedaży 😁 (o której wie). "Zbiorcze" ogłoszenia nie są pod tym względem niebezpieczne. Nie wszystkie "obiekty" mają jednakowo złą sytuację.
Jak powiedziałam, u "sąsiada" nic na rzeź nie poszło, a została zlikwidowana cała stadninka folblutów, a klacze wcale nie były wybitne (może właśnie dlatego nie były wybitne, że nigdy nie szły na rzeź?).
Z drugiej strony dziwne by chyba było gdyby konie w ogóle nie były sprzedawane 😉
Hiacynta- w każdej chwili jesli zechcesz kupić konia i to z jakiejś konkretnej stadniny/stada możesz się tam przejechać, zapytać czy nie mają w danej chwili wybrakowanego materiału stadnego, zapłacić i od razu możesz z tym koniem wrócić do domu.
Nie dziwię się, że nie ogłaszają się. Bo nie mają w tym interesu. Potencjalny kupiec i tak nie da dużo więcej niż jest warte mięso takiego konia. A ogłoszenia kosztują (przede wszystkim czas- trzeba takie ogłoszenie umieścić, dać czas na to aby ktoś je zauważył, aby podjął decyzję że może go interesować dany koń, czas na ruszenie tyłka do stadniny itd. A każdy dzień utrzymania takiego konia kosztuje).
Poza tym nie oszukujmy się. Ile takich koni są w stanie sprzedać? Na zdrowe młode konie w dzisiejszych czasach trudno kupca znaleźć, a co dopiero na stare, niepłodne itd
Następna rzecz- odpowiedz sobie jak często przeglądasz strony stad i stadnin?
Bo ja raz na kilka lat.
I podejrzewam, że ogłoszenia takie na ich stronach przeszłyby bez echa.
No i najważniejsza kwestia poruszana tu już bardzo często: takie konie to w większości przypadków antyreklama dla jednostki która je wyhodowała/posiadała.
Klacze najczęściej jeśli są wybrakowane oznacza, że: nie sprawdziły się w hodowli/ są z jakiegoś powodu niepłodne/ są wiekowe/ sa niezajeżdżone więc nawet do rekreacji trudno je opchnąć.
Ogiery: niepłodne/ stare/ nie reprezentują sobą nic szczególnego.
Kolejny dowód, że stadniny arabskie to inny świat. Od lat są organizowane przetargi co najmniej kilka razy w roku, z listą koni dostępną w necie. Sprzedają w ten sposób wszystkie konie, niezależnie od jakości (świetne, słabe). Nie zauważyłam żadnych podejrzanych ubytków, które sugerowałyby wysyłanie koni do rzeźni.
Poprawka - na przetargach oraz aukcji w Janowie.
Da się...
W Michałowie jest podobnie jak w Janowie. Chyba nawet więcej chętnych na konie mają, na przetargu w ostatnią sobotę prawie wszystkie konie sprzedali (tak wynika ze strony stadniny).