Wyszukiwarka nie wypluła takiego tematu, więc...
Chcę zrobić plac zabaw dla koni. Mam piłki, beczki, płachty po i obok, których można przechodzić, takie tasiemki jak na ścieżce huculskiej.
Proszę kochanych forumowiczów o jakieś pomysły odnośnie wyposażenia takiego placu 😀 oczywiście mile widziane zdjęcia 😉
edit: Zmieniłam trochę tytuł na czytelniejszy 😉
Hmmm.... a nie lepiej im wykombinować np. kilka-kilkanaście drzewek na pastwisku, względnie jakieś jeziorko/rzeczka/oczko wodne na tym pastwisku, zdatne do picia i wysoką, soczystą oraz smaczną trawę? Znając życie - konie same z siebie na beczki, po płachtach i między tasiemkami przechodzić nie będą. Piłka na padok to fajny pomysł, tym myślę, że inteligentne zwierzaki się zajmą, gałęziami do obgryzania też, ale jakoś nie wydaje mi się, by same z siebie zaczęły np. wchodzić na beczki.
ja ponieważ używam padoku czasem do jazdy - mam na padoku beczki, które jeden koń przewraca i toczy dla zabawy. Ale Sankarita ma rację. Chyba lepiej mieć fajny padok, który jest padokiem z prawdziwego zdarzenia.
ale jakoś nie wydaje mi się, by same z siebie zaczęły np. wchodzić na beczki.
no to byś się zdziwiła 😉 moim z racji błota siano daję do takiej dużej budowlanej kastry. Siano w kastrze jest jakieś 30 sekund. Pusta kastra jest o wiele ciekawsza i lepsza do zabawy. Stukanie, pukanie, próby włażenia do środka wszystkimi nogami(!), przewracania, turlanie, czy ciągnięcie przez obie w przeciwne strony. Często wrzucam właśnie na wybieg, jeżeli nie puszczam na trawę, jakieś takie gałęzie, chabazie. Zawsze to wszystko jest wyobgryzane, a potem włóczone po całym wybiegu. I moje właśnie paradoksalnie piłkami nie chcą się bawić 🙂 o takie dziwadła.
Sprostuję parę rzeczy 🙂
Jeśli chodzi o padoki i pastwiska takie "codzienne" dla koni to mam 12ha. Na tychże padokach i pastwiskach jest wiele urozmaiceń w postaci drzew, płytkiego, łagodnego rowu, niedużego stawiku na jednym z pastwisk.
Chodzi mi raczej o taki plac do zabaw naturalsowych z koniem, a nie żeby koń sam sobie zabawę planował 😎 to nie ma być plac po którym koń sam sobie będzie hasał tylko raczej plac do pracy z ziemi. Nie będę tego robiła na ujeżdżalni czy placu do jazdy, bo nie każdego to kręci, a niektórym mogłoby nawet przeszkadzać 😉
Ja bym jeszcze wstawiła opony, jakieś podesty (paleta z dodanymi deseczkami albo duża opona, wypełniona piaskiem), duże, przewrócone pniaki do skakania, może parasol ogrodowy (gdzieś to ostatnio widziałam), "myjnia", czyli paski z folii, pod którymi koń może przechodzić. Oczko wodna (jakbyś miała możliwość) to też fajna sprawa, można konia nauczyć wchodzić do wody. Drzewa same w sobie też są fajne, można na różne sposoby wykorzystywać je w zabawach. Ogólnie to zapraszam na spnh.pl, tam jest sporo pomysłów na zabawki dla koni 🙂
pokemon, wooow, ale pomysłowe zwierzaki. 🙂 Pierwsze słyszę, by konie same z siebie na beczki właziły, nieźle! Chociaż, nie wiem czemu wątpiłam, skoro mój własny, wiecznie spragniony wrażeń koń sam z siebie pakował się w każdy obornik, na który można było wleźć, bo był np. w zasięgu kopytek w drodze z padoku... 😁
Eremitka, Nooo, to Twoje konie muszą mieć u Ciebie dobrze, nie wiedziałam, że masz 12ha pastwisk.🙂 Bosko! To mi się zawsze podobało, urozmaicone pastwiska na których koniki mogą sobie połazić, pobiegać, schować się do cienia, skubać trawę, pobawić się.... same zorganizują sobie czas. Myślałam, że chcesz wybudować im takie pastwisko/padok, który ma za zadanie służyć jako normalny, "zwykły" padok.
Ale taka "naturalsowa ujeżdżalnia" jeszcze oprócz tego to jak najbardziej. Konkretnych przykładów Ci nie dam, sama zbyt wielu akcesoriów do zabawy z młodym nie przynosiłam, ale jakieś podesty, beczki, piłki to całkiem niezła sprawa, skoro się bawisz w naturalsowe klocki. Z tym, że hmm.... skąd pomysł, by koń sam organizował sobie czas? Nie chodzi tutaj właśnie o to, by człowiek hmm, sugerował jakąś zabawę koniowi, oferował coś ciekawego, fajnego itd itp a to wszystko miałoby służyć umocnieniu więzi między człowiekiem a koniem i tak dalej [ale patetycznie 😉].