Po długiej przerwie

Kuc tylko pastwiskował się przez ok 6 miesięcy , w związku z problemami kopytowymi.

W tym czasie był tylko jeden raz na spacerze  w ręku - szedł tylko stępem , bo teren pagórkowaty i nie miał siły.
Przyjrzałam mu się- jest bardzo wynędzniały w sensie umięśnienia .
Pusta skóra na szyi , zaniki na zadzie, a miał bardzo ładny, guzy kulszowe  ?  wyczuwalne ręką.

Ma ktoś sensowny plan na odbudowę kondycji?
Nie chcę go obciązać jeźdźcem jeszcze przez dłuższy czas.
Na razie trzy razy chodził po lonżowniku  stępem przez 5, a trzeci raz 10 min -  w tym jedno okrążenie kłusem.
Zastanawiam się nad spacerami w ręku po górkach- zawsze dla niego przyjemniej i może szybciej odzyska dawną sprawność ?

W Angli huntery pracują w ciągu sezonu polowań, a potem są odstawiane na pastwisko i zupełnie nic nie robią, tylko się regenerują. Potem zaczynają lekko pracować i Anglicy mają zasadę, że czas wdrażania do pracy powinien odpowiadać okresowi, gdy koń nic nie robił. Zaczynają od np kilku minut stępa (w ręcę lub pod siodłem) i stopniowo wydłużają do 30-45 min, np dodają 5 min co kilka dni, potem wprowadzają kłus od 5 min i tak dalej. Jeśli zaczynasz wdrażać Kuca do pracy, to ułuż taki plan i obserwuj Kuca, jak znosi obciążenie. Jeśli wszysto pójdzie ok, to na wiosnę powinniście śmigać. Powodzenia.
W Angli huntery pracują w ciągu sezonu polowań, a potem są odstawiane na pastwisko i zupełnie nic nie robią, tylko się regenerują. Potem zaczynają lekko pracować i Anglicy mają zasadę, że czas wdrażania do pracy powinien odpowiadać okresowi, gdy koń nic nie robił.

Domyślam się o co chodzi NAF1, ale ja bym to sformułowała trochę inaczej. Nie czas wdrażania do pracy, a czas powrotu do takiej samej sprawności jak przed przerwą w treningach ( to też jest praca)  powinien trwać tyle samo co przerwa. Jest fajna książka na ten temat: "Jak osiągnąć mistrzowską formę koni" Sarah Pilliner i Zoe Davies
guli przeciez twoje konie sa caly czas na padoku, tak? to po prostu zaczynasz wymuszony ruch. nic mu sie nie stanie jak zaczniesz go lonzowac, stopniowo coraz dluzej, wiecej klusa, pozniej juz z galopem. przeciez ten kon nie stal pol roku zamkniety tylko caly czas sie ruszal. i tak poza tym to dosc dziwne, ze tak stracil miesnie.
Nie wiem, jakiej natury były problemy kopytowe kuca, ale utrata mięśni jest charakterystyczna dla przypadłości związanych z duuuuużym bólem. Często spotyka się taką przy urazach kostnych, kiedy koń dosłownie w oczach chudnie, a później bardzo ciężko się odbudowuje.
Radziłabym ostrożnie wyważyć paszę i ruch. Ponieważ są duże ubytki w tkance mięśniowej, więc koń musi dostać dość znaczną ilość białka, żeby móc je odbudować. Z drugiej strony trzeba uważać, żeby nie przebiałczyć. A ruch wprowadzany stopniowo i delikatnie (uważam, że spacerki w łapce są fajne, bo widzisz dokładnie, jak koń reaguje, no i w stępie prawie nie ma ograniczeń) jest jak najbardziej wskazany - wspomoże i trawienie i odbudowę.
guli przeciez twoje konie sa caly czas na padoku, tak? to po prostu zaczynasz wymuszony ruch. nic mu sie nie stanie jak zaczniesz go lonzowac, stopniowo coraz dluzej, wiecej klusa, pozniej juz z galopem. przeciez ten kon nie stal pol roku zamkniety tylko caly czas sie ruszal. i tak poza tym to dosc dziwne, ze tak stracil miesnie.


To jest dokładnie tak ,  jak napisała Galutka.
Przerwa była związana z bolesnościa kopyt , czasem większa, czasem mniejszą.
Były tez okresy , gdy biegał  , czuł się dobrze i znowu nawrót.
Tak naprawdę przerwa trwała dłużej niz pół roku- ok 10 -12 miesięcy.
I mimo, że nie stał w boksie , chyba, że chciał zostać ( boks otwarty) , to ruszał się tylko tyle , ile mógł , czy chciał.
Myślę, że poza spadkiem mięśni , może miec problemy ze stawami ( może ? :???🙂 , z całą pewnością posmutniał, stracił całą werwę, a miał jej naprawdę dużo 🙁
Nie wiem, czy nie pozostała tzw pamięc bólowa i poruszanie się trochę nawykowe 🤔

No i z karmieniem też muszę uważać, bo znakomicie wykorzystuje paszę - choć jak mniej chodzi, to  i mniej zjada.

Pomyslałam o spacerach w ręku,  zawsze lubił tereny, natychmiast ożywiał się , bo i zawsze coś ciekawego mozna znaleźć do jedzenia 😉
Nie wiem tylko, czy da radę po górkach - łaki odpadają, bo zalane.
Na lonżowniku porusza się sprawnie , choć niezbyt ochoczo, czy żwawo.
Niestety ,  w niczym nie przypomina konia sprzed roku 🙁
W UK kiedy konie wracały w trening zawsze zaczynaliśmy od stępa, dochodziliśmy do godziny zanim zaczynaliśmy kłus.
A z kucorkiem może tak?

Spokojnie, zaczynając od krótkiego stępa po dobrym podłożu.
Dużo zdrowia mu życzę!
Stęp na sznurku, dobre 🙂
My z hunterami zaczynamy od karuzeli - potem lonża, potem stępem wycieczka do wsi obok, potem spokojne 10 minutowe jazdy na ujeżdżalni
Czy da radę po górkach? Nie dowiesz się, póki nie sprawdzisz. Przecież sam Ci pokaże, czy jest ok. Spróbuj.
Skoro nawykowo porusza się chroniąc "bolące" miejsca, to radziłabym masaż Lindy Tellington Jones (przepraszam, jeśli zrobiłam jakiś błąd w pisowni nazwiska, ale nigdy nie pamiętam dokładnej pisowni). Rezultaty bywają zaskakująco dobre. Nóżki też bym masowała. Zawszeć to poprawa ukrwienia, a więc i ogólnej kondycji tkanek.
W UK kiedy konie wracały w trening zawsze zaczynaliśmy od stępa, dochodziliśmy do godziny zanim zaczynaliśmy kłus.
A z kucorkiem może tak?

Spokojnie, zaczynając od krótkiego stępa po dobrym podłożu.
Dużo zdrowia mu życzę!


Dzięki za życzenia :kwiatek:

Trafiłaś tym zdjęciem dokładnie w moją sytuację 😀

Duży srokacz, tylko mój kuc mniejszy sporo od pokazanego i ja przeważnie jedna.

Próbowałam prowadzić go na linie z siodła, ale największym problemem jest duża różnica wzrostu , co przekłada się na tempo.
Albo mały musi wyciągać, albo duży mocno skracać.
Nie mówiąc o tym, że srokacz kopie do tyłu , jak poczuje linę na zadzie- kuc więc obraża się , a ja puszczam w końcu line, żeby nie zostać ściągniętą z siodła.

Karuzela przydałaby się, ale nie mam.
Lonżownik ją zastępuje, bo ja nie używam lonży- kuc sam chodzi ładnie po śladzie.
Srednica  ok 19 m , dla malucha wygoda, bo nie wymaga ciasnych łuków.


Widzę, że dosyć długo musi tylko stępować.
Rzeczywiście sam powie, kiedy będzie gotów na więcej 🙂
I pochodzimy na spacery , choć nie wiem czy z dwoma dam radę po chaszczach ,  ciasnych wąwozach.
Tyle , ze duzego moge puscic luzem  , albo zostawic rozpaczajacego w stajni.
Dzieki 🙂


Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się