Nie. Stacje benzynowe są. Wszak fundacja ma motocykl i go tankuje. Samochody jeżdżą, taksówki.
Sama osobiście nim jeździłam i tankowałam.


Paliwo będzie trzeba kupić. Cudów nie ma. Ale ciągnikiem pewno zarządzać będzie fundacja lub ludzie przez nią wyznaczeni. Później, to pewno fundacja będzie chciała żeby na paliwo się zrzucać.
Ale dadzą radę z paliwem. Tak jak dają radę płacić za prąd, który wykorzystują do pracy narzędziami stolarskimi.
I skoro oni tam mieszkający na stałe uważają że warto i że ciągnik jest potrzebny i że mimo kosztów paliwa podniesie poziom rolnictwa w okolicy, to znaczy że tak jest. 🙂
Myślę że paliwo przywiezie się ze stacji benzynowej w karnistrze. I ciągnik nie będzie jeździł dziesiątki kilometrów. Prawdopodobnie będzie pracował dla rolników w najbliższych okolicznych wioskach.
Myślę że możesz odpowiedzieć że na początku, zanim ciągnik zacznie zarabiać i podnosić poziom rolnictwa, to pewno fundacja będzie kupować paliwo.