Umowa o wstawienie konia do pensjonatu
Faza Averis wiem!!! Macie racje ja naprawde tez jestem przerażona tyle że miałam nadzieje że mimo warunków właścicielka będzie fajna i zadba o wszystko, no teraz wyszło wielkie szydło z worka, bo przecież szczerze powiedziałam jej jak ją obgadali w PZHK a ta świnia że już tak powiem nazwała mnie fantastką ręce mi opadają, szukam stajni jakiejś przyzwoitej, ale nie zawsze lepsze warunki to lepsza opieka. I bądz tu prawdomowny i wporządku Cie taka błotem obrzuci, już mam dosyć ufania ludziom. 😤
Adrianna a skad jestes i w jakim regionie szukasz pensjonatu?
Faza z Malborka jestem szukam jak najbliżej, Iskra to jedyna porządna stajnia jak na okolice ale nie podoba mi się podejście włascicieli, takie oschłe nie słuchają tego o czym mówie, w Malborku jest jeszcze jedna ale to już w ogole konie stoją tylko w boksach, a jeszcze jedna nie ma miejsca, sprobuje jeszcze na węgrach ale tam podobno konie często chorują. 😫
no proszę,najciemniej jest pod latarnią...w Malborku, przy OZHK pana Jończyka takie stajnie istnieją? wow.
ktoś chyba nie zrozumiałam sentencji przekazu, to miała być aluzja? Czy o co chodzi? 🙄
czego przekazu nie zrozumiałaś? 🤣 sentencji przekazu?? 🤣
[quote author=Ktoś link=topic=962.msg470223#msg470223 date=1265214041]
no proszę,najciemniej jest pod latarnią...w Malborku, przy OZHK pana Jończyka takie stajnie istnieją? wow.
[/quote]
Tego przekazu, sedna sprawy 🤣
kurcze , nie znam Nikogo z tamtych okolic, nic nie mogę Ci polecic.
Ale poszukaj, może nawet gdzies na wsi u rolników znajdziesz lepsze warunki niż w tym pseudopensjonacie.
Szukam od miesiąca, nie przestaje. 😉
Z Iskry jest moja blondyna... ale zmieniłam zdanie o stajni jak ostatnio się dowiedziałam, że matkę Dakoty sprzedali do Francji w jedną stronę... nie jestem pewna czy oni czy kolejny właściciel (nie ma to dla mnie znaczenia) - a tak zachwalali ową klacz Dalię, od której zaczęła się stajnia Iskra - na pewno na taki los nie zasłużyła... 😫
A na zdjęciach w galerii taka sielanka...
To też wiem, niestety ale co mam tu tłumaczyć jak zaraz będzie jazda, ze nie znam stajni nie wiem wymyslam sobie i w ogole. To raczej nie swiadczy o nich dobrze, własnie to podejscie mi sie nie podoba kon jak kon. I mam to gdzies dlaczego to zrobili, jak powiedzialam ze moj kon z rzezni OOO no własnie powiedzialam ze tacy idioci sa na swiecie, on sie zmarszczyl pewnie dlatego. No ale ja tam konia nie wstawie!!! 🙇
matkę Dakoty sprzedali do Francji w jedną stronę... nie jestem pewna czy oni czy kolejny właściciel (nie ma to dla mnie znaczenia)
Naprawdę to dla Ciebie bez znaczenia? Bo ja widzę dość znaczącą różnicę.
Mi wystarczyło jak tam pojechałam powiedzialam ze maly po przejsciach, zalezy zeby mial dobrze i ze takich ludzi bym wykastrowala! No to juz tak słodko nie było, przeczy to samo sobie co ratuje konia a teraz mam płacic takiemu co sam to robi? Nie dziękuje. 🙇
adrianna32, powiem Ci szczerze, że z Twojego postu, to ja nieszczególnie dużo zozumiałam, poza tym, że wyszła z niego niezła sieczka bez ładu i składu.
Dla mnie różnicą jest czy ktoś sprzedaje swojego konia do rzeźni, czy sprzedaje go do kogoś innego i dalej ten ktoś trafia na rzeź - nie mamy wielkiego wpływu na dalsze losy konia po jego sprzedaniu. Możliwe, że koń trafił do ludzi budzących zaufanie, a rzeczywistość była inna. Zdarza się.
Ale proponuję pozostawienie tego tematu, bo nie jest on tematem wątku.
Dworcika hmmm, kon trafił bezposrednio z tej stajni własnie tam. 😲
przepraszam że w tym temacie ale nie mogłam nic nigdzie znaleźć na ten temat.
Słuchajcie czy istnieje coś takiego gdzieś na jakiejś stronie jak gotowe oświadczenie o zgodzie rodzica, jego świadomości i poniesieniu odpowiedzialności za dziecko w trakcie pobytu w stajni/jazd/oprowadzek?
[bSunny][/b] to zależy jakie masz wymagania, względem konia i siebie oraz ile możesz zapłacić za pensjonat, na pewno powinnaś patrzeć na to jak wyglądają konie, jaka jest stajnia, czy jest czysto, czy jest ujeżdżalnia, myjka i jakie są padoki lub pastwiska. Jeśli masz większe wymagania (hala, trener, solarium) Wszystko zależy od tego co Cię interesuje.
nie sugerujię tylko ceną. Niedaleko mnie jest taki pensjonacik gdzie ludziska lgna jak ulęgałki bo tanio i fajnie , tereny sa a jakże jest i dostęp do wody. Czego tam nie ma??? Ano nie ma ufnych koni, kon na widok człowieka daje dyla w głąb terenu pastwiska.
Zwróc więc przede wszystkim uwagę jak zachowuja się konie w pensjonacie- czy są ufne, czy na Twój widok kulą uszy. A może odwrotnie może z ciekawosci ufnie podchodzą do Ciebie- wtedy juz wiadomo ,że podejscie do koni jest okey. Przyjrzyj się nie tylko pastwiskom ale po cichu obejrzyj pracę stajennych nie włascicela, jego stosuek do zwierzakó. Sprawdz czy oprócz boksów czy są sprzątane padoki. Obejrzyj zaplecze, sprawdz czy maja gdzies blisko weta, kowala - kto tam obsługuje ta stajnię.
Reszta czyli ujeżdzalnia, karuzela itp jest ważne ale nie jest najważniejsze. Najpierw upewnij się czy Twój kon będzie tam bezpieczny i czy jemu tam będzie dobrze.
Faza, dziękuję 🙂
O takie własnie wypowiedzi mi chodzi - rzeczy, o których w gorączce przeprowadzki się nie mysli, a po czasie dopiero jak coś jest nie tak, człowiek analizuje sytuację i żałuje, że wczesniej nie pomyślał.
Jeszcze ktoś ma jakiś pomysł ?
Ludziska drogie, mam małą zagwozdkę i chciałam Was spytać co o tym myślicie...
Miałam 2 konie w pensjonacie, gdzie płaciłam za miesiąc z góry, ale największą moją głupotą było niepodpisanie umowy no i oczywiście mam teraz problem.
Zabrałam konie z dwudniowym uprzedzeniem właściciela pensjonatu 7-go lipca. I teraz... właściciel pensjonatu domaga się 3000zł (czyli za cały miesiąc) a ja chcę zapłacić za te 7dni, które rzeczywiście konie tam stały.
Tłumaczy mi, że go wcześniej nie uprzedziłam a on sobie mógł w tym czasie znaleźć nowych klientów i teraz może przyjąć nowe konie dopiero w sierpniu...
Dla mnie jest logiczne, że płacę za pracę, która została rzeczywiście wykonana...
Jestem głupkiem 😵
realnie rzecz biorąc, to czy mu zapłacisz to będzie twoja dobra wola. Praktycznie nie jesteś mu nic winna tym bardziej że żadnych umów z nim nie zawierałaś typu z jakim wyprzedzeniem masz rozwiązywac umowę o pnesjonacie bo jak sama mówisz umowy takiej w sensie pisemnym nie macie.
Jakby się uparcie domagał to i tak ma małe szanse na legalne wydobycie od ciebie tej kasy. Co sprawę ci w sądzie założy o zapłatę? A sąd na to a umowa gdzie? na jakiej podstawie itd itp.
Zgadzam się z ElaPe.
Jeśli nie masz podpisanej umowy, w której jasno zawarte są warunki wypowiedzenia nic Ci nie może zrobić.
Tłumaczy mi, że go wcześniej nie uprzedziłam a on sobie mógł w tym czasie znaleźć nowych klientów i teraz może przyjąć nowe konie dopiero w sierpniu...
Dla mnie jest logiczne, że płacę za pracę, która została rzeczywiście wykonana...
Jestem głupkiem 😵
Oczywiście, ze jeśli nie ma umowy, nie może Ci nic zrobić. Ale..
Spróbuj na to spojrzeć z jego strony. Zabranie koni z 2 dniowym wyprzedzeniem to dla niego zaskoczenie. Zwyczajowo, z umową czy bez, daje się obu stronom miesiąc czasu czy po prostu "do końca miesiąca" - takie ustalenie chroni i właściciela konia i pensjonatu. Jeden i drugi nie zostanie na lodzie - pierwszy bez boksu, drugi bez kasy.
3000 zł piechotą nie chodzi, a człowiek prowadzący interes z pewnością planował swoje wydatki uwzględniając w nich tę kasę.
Co do płacenia za pracę, znam pensjonaty, gdzie nawet jak koń wyjeżdża na jakiś czas, to boks musi być w pełni lub częściowo opłacony - bo zarezerwowany.
Oczywiście nie twierdzę, że to wygodne dla pensjonariusza, ale trzeba postawić się też na miejscu drugiej strony, która instytucją charytatywną nie jest.
Zawsze można spróbować negocjować i obniżyć tę kwotę o koszt siana/słomy/owsa/obsługi tego konkretnego konia - to byłoby całkiem rozsądne.
... i tak i nie 🤔
kultura nakazuje żeby sprawę załatwić, fajnie żeby ugodowo
natomiast byłoby milo żeby była umowa pisemna, oczywiście można sie zastanowić czy przy cenie pensjonatu 500 zł koniecznie tej umowy żądać 🙄
natomiast tu chyba mamy do czynienia z sytuacją gdzie za konia trzeba zapłacić 1500 miesięcznie, bez umowy czyli bez ponoszenia przez właściciela kosztów podatku?
no bez jaj...
rozumiem że właściciel żąda od Ciebie zwrotu kosztów, których nie poniósł?
a na przyszłość zabezpieczaj się umową... bo jak widać ona chroni dwie strony
a gdy przytula się co miesiąc pieniądz bez dzielenia sie z fiskusem, to należy się liczyć że ludzie postąpią tak a nie inaczej
Ty przynajmniej chcesz załatwić te sprawę -ale gdybyś nie chciała to nic Ci nie grozi, oprócz obsmarowania Tobie tyłka i niezdrowej atmosfery przez jakiś czas
przekalkuluj to po prostu 🙄
edit: literówki
właśnie - jak kto chce mieć czyste sumienie a należy to takich wrażliwców martwiących się na wyrost i na zapas - to powinien sobie przekalkulować czy da rade wytrzymać ew. dobijanie się tego kogoś o kasę. Jesli nie, to pewnie lepiej jak zapłaci (i ma wolną kasę do zapłacenia w sumie za nic)
Czy właściciel pensjonatu ma prawo żądać oddania paszportu konia wraz z wprowadzeniem się do jego stajni?
zażądać sobie może co tylko sobie wymyśli - ale nie ma takiego prawa
Czyli mogę odmówic oddania oryginału i dac jedynie xerokopię?
wszystko zależy od intencji gospodarza🙂
paszporty moich koni są w stajni, w poprzedniej też były u właściciela ale to ze względu na np szczepienia, robione ogólnie i wbijanie ich do paszportu przez weta
natomiast nie ma takiego obowiązku (chyba)