Trudny koń - definicja
Dla mnie trudny koń to koń "autystyk" - czyli taki który z którym zupełnie kontaktu nie można załapać, któremu i pochwały, nagrody i kary zupełnie są obojętne.
Na szczęście raczej mało jest takich przypadków.
Dla mnie zawsze trudne były konie płochliwe. Frustrują takie sytuacje, że coś z koniem wypracuję, idzie skupiony i uważny i nagle BACH, bo ktoś trzasnął drzwiami/wypuścił psa/cokolwiek innego, i koń na dwóch nogach, sparaliżowany strachem, gnający do przodu. Potem musi minąć kolejne 15 min, żeby wrócić do tego, co zostało wypracowane, o ile w trakcie znów coś nie wyskoczy. Nie lubę jeździć na takich koniach, bo sama szybko się zniechęcam, więc jeśli koń nie współpracuje, to nasz duet nie ma zazwyczaj sensu.
A czy własny koń jest najtrudniejszy? Być może w wychowaniu. Z moim mam więcej dylematów na ile mu pozwolić, gdzie postawić granice. Ale jeśli chodzi o jazdę, to na swoim jeździ mi się najlepiej. Nieswojo czuję się jeżdżąc na cudzych koniach, nie wiem ile od nich wymagać. Jak wsiadam z powrotem na swojego to czuję ulgę 🙂 No ale od paru osób słyszałam, że mój koń jest niesamowicie jezdny i współpracujący, może dlatego też tak mam 🙂
Nie ma trudnych koni!!! Są tylko ludzie, którzy nie potrafią się z nimi porozumieć!!! Jestem gotów udowodnić to każdemu, w praktyce...!!! Pozdrawiam!
Moim zdanie trudny kon to taki ktory jest inteligentny.Potrawi doszukiwac sie wszystkiego we wszystkim sprawiajac trudnosc kazdemu dookola😉
Nie ma trudnych koni!!! Są tylko ludzie, którzy nie potrafią się z nimi porozumieć!!! Jestem gotów udowodnić to każdemu, w praktyce...!!! Pozdrawiam!
No to super, to udowadniaj 😉
Nie ma trudnych koni!!! Są tylko ludzie, którzy nie potrafią się z nimi porozumieć!!! Jestem gotów udowodnić to każdemu, w praktyce...!!! Pozdrawiam!
Ale nawet jak już się z koniem porozumiesz to on nadal moze pozostać trudny... I jak widać jest definicji bardzo dużo, i pewnie dla kazdego przypadku można by było stworzyć jeszcze więcej.
Ja znam konia który ma ewidętnie jakies problemy psychiczne. Jest nadpobudliwy, dość strachliwy i brykający.. Trudno go prowadzić czy to w parkurze czy na treningu do przeszkód. Osoba która na nim jeździ generalnie się z nim dogadała, ale zdarzają się im wpadki. Mimo że się porozumieli nikt nie powie że ten koń jest łatwy do jazdy!!
Zauwazcie jak dla kazdego z nas definicja trudnego konia jest trochę inna - bo to jest subiektywne. Trudne konie dla nas, z tego co obserwuję i czytam to zazwyczaj takie, z którymi sobie nie radzimy w jakichś aspektach, albo poradzenie sobie wymaga od nas dużego wysiłku - a nie radzimy sobie, bo nie umiemy, nie wiemy jak...jak się nauczymy pracować z danym przypadkiem, staje się dla nas łatwiejszy, bo to juz coś poznanego. Jesli mamy trudności z jakimś koniem latami, to znaczy że dalej czegoś nie wiemy, to sygnał dla nas, że trzeba szukać dalej...
Żaden człowiek nie wie wszytskiego i być może nawet najlepsi znawcy końskiej psychiki, mówiący że z kazdym konie im się łatwo pracuje, mogliby trafić na przypadek, z którym mieliby problem. Taki przypadek nauczyłby ich więcej niż 100 "łatwych' - tak też w istocie jest, że koniarze zazwyczaj tym najtrudniejszym koniom przypisują swoje sukcesy, że to one ich najwięcej nauczyły.
Dlatego ja uważam, że trudny koń(trudny w naszym subiektywnym odczuciu!) to pozytywne wyzwanie, które może sprawić że się czegos nauczymy. Nie powinno się więc do takich przypadków podchodzić z rezygnacją, ale fascynacją i chęcią zrozumienia danego zwierzaka, bo to nam może bardzo dużo dać.
Ktoś kiedyś ładnie powiedział, że "koń wybitny, to koń trudny". Dla mnie trudny koń to taki, który miał rodziców z niełatwym charakterem i te cechy skumulowały się w potomstwie. Koń, który jednego dnia współpracuje, szuka kontaktu, a na drugi dzień szaleje tak, że lepiej się ewakuować. Koń nerwowy, ale nie złośliwy, do którego można dotrzeć jedynie spokojem i cierpliwością, a i tak nigdy nie wiadomo, czy efekt będzie długotrwały. I, jak to już ktoś napisał w tym wątku, jest to zwykle koń jednego jeźdźca.
A dla mnie koń trudny to też taki, który ma zupełnie inną osobowość niż ja. Znacznie łatwiej pracuje mi się z końmi ekstrawertycznymi, które lubią zmiany, energię, są ciekawskie i myślące. Trudniejsze dla mnie są konie introwertyczne, zamknięte w sobie, muszę przy nich bardzo obniżać swoją energię, wyciszać się, zwolnić. Ale od takich trudnych koni zawsze najwięcej się uczę.
Nie ma trudnych koni..! Są tylko ludzie, którzy nie powinni się do koni zbliżać..!!! Pozdrawiam!!!
Błagam! Przecież to kolejne wcielenie Arkadego. Następny, co zna się na wszystkim.
Mój koń był "trudny" właśnie dlatego, że jest inteligentny. Bardzo szybko wpadła na pomysł, jak mnie przepłoszyć. Krótko i skutecznie.
Teraz współpracuje super, ale wykorzystuje każdą moją chwilę nieuwagi i na tym polega jej "trudność" - muszę się pilnować od momentu, jak wsiadę aż do zsiadania. Muszę też dawać z siebie 100% na jeździe, to i ona to odwzajemni.
Błagam! Przecież to kolejne wcielenie Arkadego. Następny, co zna się na wszystkim.
Mój koń był "trudny" właśnie dlatego, że jest inteligentny. Bardzo szybko wpadła na pomysł, jak mnie przepłoszyć. Krótko i skutecznie.
Teraz współpracuje super, ale wykorzystuje każdą moją chwilę nieuwagi i na tym polega jej "trudność" - muszę się pilnować od momentu, jak wsiadę aż do zsiadania. Muszę też dawać z siebie 100% na jeździe, to i ona to odwzajemni.
Twoje postępowanie z koniem potwierdza jedynie to, co napisałem!!! Pozdrawiam!!!
Żaden człowiek nie wie wszytskiego i być może nawet najlepsi znawcy końskiej psychiki, mówiący że z kazdym konie im się łatwo pracuje, mogliby trafić na przypadek, z którym mieliby problem. Taki przypadek nauczyłby ich więcej niż 100 "łatwych' - tak też w istocie jest, że koniarze zazwyczaj tym najtrudniejszym koniom przypisują swoje sukcesy, że to one ich najwięcej nauczyły.
Dlatego ja uważam, że trudny koń(trudny w naszym subiektywnym odczuciu!) to pozytywne wyzwanie, które może sprawić że się czegos nauczymy. Nie powinno się więc do takich przypadków podchodzić z rezygnacją, ale fascynacją i chęcią zrozumienia danego zwierzaka, bo to nam może bardzo dużo dać.
dokladnie- uwazam, ze najwiecej nauczyly mnie wlasnie trudne konie, i moge im byc tylko wdzieczna... 😉
Figaro.Winner a gdzie w tym poscie jest napisane jak pokemon postepuje z koniem??? i na prawde ine trzeba uzywac tylu wykrzyknikow, a kazdego posta konczyc "pozdrawiam"...
Wystarczy uważnie wczytać się w tekst pokemona..! Pozdrawiam...!
Oczywiste jest, że wiele koni jest trudnych przez kiepskich jeźdzców.
Ale dla mnie ktoś, kto twierdzi, że będzie udowadniał każdemu, że z każdym koniem sobie poradzi, zawsze będzie kiepskim jeźdzcem, bo to znaczy, że jeszcze nie wie, ile jeszcze przed nim.
I chodzi mi tu jak najbardziej o Ciebie Figaro.Winner.
Wystarczy uważnie wczytać się w tekst pokemona..! Pozdrawiam...!
przeczytalam post pokemon jeszcze raz bardzo dokladnie, i nadal nie moge sie dopatrzyc tam nic co by nioslo jakiekolwiek informacje dotyczace jej postepowania z koniem...!! pozdrawiam!!
"Teraz współpracuje super, ale wykorzystuje każdą moją chwilę nieuwagi i na tym polega jej "trudność" - muszę się pilnować od momentu, jak wsiądę aż do zsiadania. Muszę też dawać z siebie 100% na jeździe, to i ona to odwzajemni."
....Uważasz, że koń, który nieustannie czyha na błąd jeźdźca, nie wymaga właściwej ręki..? Pokemon mówi po prostu o tym ,że jej pupil jest na etapie początkowym...(mam nadzieję)..! Pozdrawiam!
Nie ma trudnych koni!!! Są tylko ludzie, którzy nie potrafią się z nimi porozumieć!!! Jestem gotów udowodnić to każdemu, w praktyce...!!! Pozdrawiam!
🙇
Och, gratulacje!!! Jestem pod wrażeniem!!! Napewno jesteś bardzo znanym trenerem mającym na koncie liczne osiągnięcia...!!!
Zarówno w pracy z końmi jak i ludźmi!!! Wyczuwam to, po treści i tonie twojej wypowiedzi!!!
Może się z nami podzielisz swą mądrością? Ile bierzesz za trening?
Pozdrawiam !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
A teraz poważnie:
Trudny koń?
To zależy dla kogo.
Trudności może sprawiać jedynie niedopasowanie poziomu konia i jeźdźca.
Nawet ekstremalnie dominujący, temperamentny, płochliwy, nieufny i zepsuty przez złe traktowanie koń, nie będzie trudny dla osoby która ma dużą wiedzę i doświadczenie.
Taki koń może być jedynie bardziej czasochłonny w doprowadzeniu do etapu chęci współpracy.
Np. trudny koń dla Pata Parelli lub osoby o zbliżonym poziomie doświadczenia chyba nie istnieje.
Każda "trudność" jest tylko nowym, fascynującym wyzwaniem.
A mi sie zdaje, że nawet dla tych największych szych jeździeckich istnieją konie prostsze i trudniejsze - bo jak mówię, dla kazdego jest to subiektywne. Jeśli ktos uwaza, ze nie ma trudnych koni, to moim zdaniem uważa, że już wszystko wie - a człowiek nigdy wszystkiego wiedziec nie będzie, dlatego dla mnie takie zuchwałe deklaracje nic nie znaczą. Bo owszem każdy koń jest na swój sposób i prosty i łatwy, ale ponieważ każdy jest inny to dla jednego człowieka określony koń będzie łatwy do porozumienia się, a inny człowiek będzie miał duże problemy by nawiązać 'rozmowę' z tym zwierzątkiem. Ja np na mojej kobyle siadam bez ogłowia i wiem "o co chodzi", dogaduję się z nią łatwo, działając własciwie automatycznie - na tyle ją znam, że mamy swój prywatny język, o którym czasem nie myślę, po prostu pewne rzeczy robię i działają - ale ktos inny z kolei jak siada na nią, to nie może nawet skręcić - ale to nie znaczy, że ja jestem jakimś zaklinaczem, tylko że akurat z tym koniem sie łatwo dogaduje - za to jakiś inny koń może byc dla mnie bardzo trudny( i sa takie konie z których zrozumieniem mam duże problemy - zresztą mojej kobyły też czasem nie rozumiem, wciąz się przecież uczę...), dlatego że nie będe umiała się z nim tak porozumieć - sygnały oczywiste dla mojego konia, na innym mogą po prostu kompletnie nie działać!
[quote author=Figaro.Winner link=topic=6135.msg259499#msg259499 date=1243101257]
Nie ma trudnych koni!!! Są tylko ludzie, którzy nie potrafią się z nimi porozumieć!!! Jestem gotów udowodnić to każdemu, w praktyce...!!! Pozdrawiam!
🙇
Och, gratulacje!!! Jestem pod wrażeniem!!! Na pewno jesteś bardzo znanym trenerem mającym na koncie liczne osiągnięcia...!!!
Zarówno w pracy z końmi jak i ludźmi!!! Wyczuwam to, po treści i tonie twojej wypowiedzi!!!
Może się z nami podzielisz swą mądrością? Ile bierzesz za trening?
Pozdrawiam !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
A teraz poważnie:
Trudny koń?
To zależy dla kogo.
Trudności może sprawiać jedynie niedopasowanie poziomu konia i jeźdźca.
Nawet ekstremalnie dominujący, temperamentny, płochliwy, nieufny i zepsuty przez złe traktowanie koń, nie będzie trudny dla osoby która ma dużą wiedzę i doświadczenie.
Taki koń może być jedynie bardziej czasochłonny w doprowadzeniu do etapu chęci współpracy.
Np. trudny koń dla Pata Parelli lub osoby o zbliżonym poziomie doświadczenia chyba nie istnieje.
Każda "trudność" jest tylko nowym, fascynującym wyzwaniem.
Początek Twojego postu wyraźnie świadczył o braku "opierzenia",jednak w dalszym ciągu odwołujesz się do Parellego, i to właśnie cenię..! Nigdy nie śmiałem porównywać się do znakomitości jeździeckich, aczkolwiek o moich sukcesach chętnie porozmawiam na gruncie prywatnym..! Nigdy nie trenowałem ani koni , ani ludzi jedynie dla pieniędzy.. i teraz także też tego nie robię..! Powtórzę jedynie to , co napisałem wcześniej:.. jestem w stanie udowodnić to w praktyce... Pozdrawiam!!!
w temacie nie mam za dużo do dodania poza tym co już w większości "odkryliście". koń "trudny" jest tylko subiektywnym odczuciem. nie raz spotkałam się z tym, że wsiadałam konia ochrzczonego "trudny", a łatwo mi się było dogadać. zgodność charakterów? nie wiem, ale większość "moich" koni miała łatkę ciężkich do jazdy i do obsługi. co się może wydawać abstrakcyjne teraz jeżdżę konia "łatwego" dla wielu jeźdźców, bo sam wszystko robi ale nie dokładnie- przy tym wygląda jak pączek w maśle, ale obserwator ma wrażenie, że czegoś brak. problem pojawia się w momencie egzekwowania wszystkiego od a do z i nagle koń się staje trudny do jazdy.
Figaro wytykasz komuś "nieopierzenie" sam nie będąc lepszym. przechwalasz się nie wiadomo czym nie przedstawiając się, nie podając swoich osiągnięć, nie dokumentując tego co robisz. jesteś zwyczajnie nie wiarygodny. nie wiesz wszystkiego i zawsze może być koń, który Twoją "wszechwiedzę" pokona. współpracuję z jedną z najlepszych w Polsce trenerek ujeżdżenia, która zajmuje się podejściem do koni w sposób psychologiczny. i mimo tego, że w swoim życiu wyprowadziła na prostą wiele koni skreślonych, trudnych. zgłaszają się do niej ludzie z problemami pt. albo pani pomoże, albo usypiamy. raz w swoim życiu stwierdziła, że nie warto ryzykować własnego zdrowia i życia i odpuściła. koń został uśpiony. dla mnie miarą wielkości człowieka (w tym trenera) jest to, że potrafi mierzyć siły na zamiary i kiedy wie, że czemuś nie podoła po prostu się do tego przyznaje.
edit. z przemyśleń "do szczoteczki do zębów" . może w moim odkrywam "nowe pokłady kłopotów" bo nigdy nie był łatwy? jest bardzo pomysłowy i inteligentny przez co sprawia jakieś tam trudności. innym starcza to co jest, a ja chce żeby był lepszy.
mhm, ludzie z wybujalym ego, samsarasati, i co to nie ja- ci dopiero powinni miec zakaz zblizania sie do pracy ze zwierzetami. z ludzmi rowniez.
za duze ego, za duze 😎
Wałach, strachliwy, chodzący na szpilkach. Jednego dnia kochany, drugiego gryzący, jednego 'czołg' drugiego strachliwy. Nieobliczalny.
Jednego dnia nie da się go ruszyć, drugiego zatrzymujesz się w stajni chyba, że wykorzystasz katapultę. Jednego dnia skacze, drugiego dnia nie dopchasz do przeszkody. Jeżdżony przez osoby z naprawdę dużymi umiejętnościami (były reprezentant polski) , 4 razy zajeżdżany (praca od zera), pracujący codziennie- zupełnie bez efektów. To jest dla mnie trudny koń, bo nie ważne ile czasu mu poświęcisz i ile umiejętności byś nie posiadał - progresu nie będzie, bo to co w poniedziałek wypracujesz we wtorek zniknie w środę wybuchnie a w czwartek zaczynasz od nowa.
p.s. zanim zaczniecie spekulować nad umiejętnościami jeżdżącego czy jakością pracy/podejściem do konia. Uwierzcie oglądałam ten obrazek 4 lata prawie codziennie (nie licząc momentów kiedy był odsyłany na 2-3 miesiące na padoki z braku pomysłu i z nadzieją, że zmądrzeje/dorośnie ) i po prostu się nie dało. Przebadany tez był na wylot, od czubka nosa po czubek ogona.
a ja bym chciala zobaczyc "udowadnianie w praktyce". pokibicowalabym 😅
Nie ma trudnych koni..! Są tylko ludzie, którzy je konsekwentnie "psują", bardzo często nie zdając sobie z tego sprawy...!
W pewnym sensie masz rację. Koń dla samego siebie nie jest trudny 🙂. Trudności występują przy kontakcie z ludźmi 🤣 (no, czasem inne konie też mają swój "pogląd" na danego osobnika :cool🙂
W pewnym sensie masz rację. Koń dla samego siebie nie jest trudny 🙂. Trudności występują przy kontakcie z ludźmi 🤣 (no, czasem inne konie też mają swój "pogląd" na danego osobnika :cool🙂
Ja widzę to trochę inaczej.
To ludzie mają trudności z końmi, ich zrozumieniem.
Konie czytają ludzi doskonale i oceniają bezbłędnie 😀
Zawsze wiedzę komu należy grzecznie podać nogę , doskonale rozumieją wszystkie sygnały , tym samym wiedzą też , na kogo można "ogłuchnąć".
Czyli trudne konie, jak już było pisane, to subiektywna ocena , co zresztą jest zupełnie zrozumiałe.
Zależy pewnie od posiadanej wiedzy , doświadczeń i umiejętności obserwacji koni, nie tylko ich oglądania 🙂
Powyższe nie oznacza, że nie zdarzają się konie tak bardzo niezrównoważone, że są trudne dla przeważającej części ludzi.
Poza oczywistym psuciem ich przez ludzi, wpływ na takie zachowania mogą mieć geny , czasem uszkodzone.
Wszak selekcja-hodowla różnie przebiega.
Konie czytają ludzi doskonale i oceniają bezbłędnie
to po co takie różne szkoły "naturalne" uczą ludzi "języka koni" skoro konie i tak wszystko rozumieją?
Konie czytają ludzi doskonale i oceniają bezbłędnie
to po co takie różne szkoły "naturalne" uczą ludzi "języka koni" skoro konie i tak wszystko rozumieją?
Właśnie z tego powodu.
Te szkoły tzw "naturalne" uczą ludzi , a nie konie. 🙂
Podpisuję się pod słowami Guli! Sama mam trudny przypadek i uczyłam się pracy z koniem metodami ''naturalnymi'' oczywiście pod okiem profesjonalisty i wiem, że tak na prawdę to zmieniłam się ja a co za tym idzie zniknęło większość naszych problemów. Oczywiście to zdanie to duuże uproszczenie😉