"Słoń na piłce", czyli wszystko o postawie podsiebnej
1. zdjęcie Oli jest robione trochę ze skosa - wiec tak naprwade wg mnie nie widać jak koń stoi
2. spotkałam sie z podobnym staniem konia - z problememi trzeszczkowymi (zdiagnozowanymi) jak przychodził termin kucia (czyli 4-5 tyg po poprzednim) koń stał "dziwnie" z odstawionym przodem - znaczy kopyto narosło i już kucie nie korygowało tak bardzo i prawdopodobnie sprawiało to dyskomfort koniowi
Alvika a wiadomo dlaczego tak było i dlaczego tak jest teraz?
Więc jeśli chodzi o mojego konia (koń z pierwszego zdjęcia) to problem zaczął się pojawiać bardzo niedawno. Dodam, że tego konia kupiłam od ludzi, którzy na koniach w ogóle się nie znają, ba nawet mogę powiedzieć, że się nad nimi znęcają (bardziej lub mniej świadomie) przynajmniej jeśli chodzi o ten przypadek. Z tego co udało mi się dowiedzieć od byłej właścicielki koń przez rok nie widział kowala! I o dziwo tyły nie były w tragicznym stanie natomiast przody były bardzo mocno zniszczone. Jedno kopyto było płaskie i szerokie a drogie pionowe i wąskie i o dziwo wtedy koń stawiał nogi poprawnie, dopiero teraz kopyta nabierają kształtu ( po ostatniej wizycie kowala koń stoi na niskich piętkach i nawet się zastanawiam czy nie za niskich, co też przecież może powodować ból). Kopyta zaczynają nabierać normalnych kształtów, a postawa na odwrót.
Sznurka napisała, że taka postawa może być spowodowana bólem niekoniecznie związanym z bólem piętek i na to w tym momencie bym stawiała. Dokładnie po tej sesji koń okulał, weterynarz stwierdził że są to ścięgna w tym tygodniu będą robione rentgeny.
Tak było = takiego nabyłam.
Przy mocniejszym wdrożeniu w ruch (i znacznie trudniejszym podłożu: bardzo kopny piach na maneżu, sporo bruku i ostrych kamienisk w terenie) zaczęły się problemy z zadnimi nogami. Kopyta ścierane ponad miarę, grzejące ścięgna z opuchlizną wchodzącą na stawy. Wet początkowo zajmował się tylko ścięgnami i stawami, dopiero z czasem poszedł kwitek-skierowanie do dobrego kowala. Przyjechał p. Józef Antczak, za głowę się złapał 😉 konia wywerkował, ustawił prawidłowo wysokość i długość kopyt, i okuł. Opuchlizna ze ścięgien zeszła w mniej niż 24h, stawy wróciły do normy. Ale koń już został okuty.
Tak jest: od tamtej ingerencji kowala koń jest prowadzony przez ucznia p. Antczaka. Kuty na 4. Przody prowadzone bez zmian (a zmiana postawy jest), w przeciągu 3 lat zmienił się tylko rozmiar kopyta z 3 na 4. Zady ostatnio sprawiały kłopoty (niewyjaśnione zrywanie podków z kawałkami ściany, tak co kilka tygodni. Nagle się zaczęło, trwało 3 miesiące - i równie nagle się skończyło). Kłopotów z ruchem nie ma, raczej zwykłe cwaniactwo i lenistwo, a tego postawą kończyn tłumaczyć się nie da. Nogi z tych pancernych, nie grzeją, niewyjaśnione kulawizny nas omijają (tfu, tfu). Tą zimę nogi nawet nie były zawijane na noc i nie puchły (tzw. opuchlizna zastoinowa), chociaż wymagały takich zabiegów w poprzednich 2 latach.
Skąd ta postawa? Co jest nie tak?
Przody prowadzone bez zmian (a zmiana postawy jest)
dla mnie wniosek prosty
powinna byc zmiana bo stoi ewidentnie jak słon na piłce
uściślę: bez zmian wobec kształtu i kierunku ustawienia pozostawionego przez p. Antczaka.
Zmianę ustawienia widać, przez to właśnie te zdjęcia wstawiłam 🙂
Alvika, nie zrozumiałas mnie
skoro koniowi się zmieniło ustawienie nóg po prowadzeniu kopyt widac ze nie do konca są prowadzone tak jak powinny
choc domyslam się ze ciezko to dopuścic do swiadomosci bo Antczak to "figura"
tia, Brzeziński tez "figura" i to co zrobił i co powiedział woła o pomstę do nieba😉
Diakon'ka chodzi mi o to ze ludziom cięzko jest podejrzewac ze jesli specjalista robi im kopyta nie koniecznie musi byc to tak jak powinno być
właśnie o tym mówię😉 nie należy ślepo ufać kowalom. nawet tym "uznanym".
btw - niektórzy nie wiedzą nawet co to jest postawa podsiebna
"Uznanemu" zaufałam, bo wet sugerował kogoś o większej praktyce i wiedzy niż kowal urzędujący wtedy na miejscu.
Kątowanie konia zostało skorygowane tak, że ścięgna wręcz "odetchnęły". Poprawa była bardzo widoczna - i o to nam chodziło.
Niemniej, miałam konia w postawie przedsiebnej/zasiebnej, teraz mam konia w postawie podsiebnej.
Kolejne foto, czyli kopytka z profilu przy ostatnim przekuciu:
Przód prawy:

przód lewy:

zady:
(za jakość fot odpowiada autor - Dea 😎 )Lewa zadnia jest celowo inaczej kątowana ze względu na starą kontuzję ścięgna (duży, nie palony zrost).
Wg was powinno się obniżać te piętki? Taka zmiana mogłaby wpłynąć na poprawę postawy w tym przypadku?
( po ostatniej wizycie kowala koń stoi na niskich piętkach i nawet się zastanawiam czy nie za niskich, co też przecież może powodować ból). Kopyta zaczynają nabierać normalnych kształtów, a postawa na odwrót.
To niekoniecznie jest coś dziwnego. Koń może mieć strzałkę nieprzyzwyczajoną do normalnej pracy i pojawia się ból. Nie musi się to znaczyć, że piętki są zbyt niskie (to chyba się nieczęsto spotyka). Po prostu strzałka nie jest gotowa na takie obciążenie i potrzebuje czasu. Była już o tym mowa w re-voltowych wątkach kopytowych.
Nie upieram się Ola, że tak jest u Twojego konia. Jego postawa może wynikać oczywiście z czegoś innego.
A jak swoją drogą wyglądają strzałki? Nie macie z nimi problemów?
[quote author=k_cian link=topic=3155.msg184362#msg184362 date=1235479711]
caroline, ok, to logiczne, nieprecyzyjnie napisałam 😉
tłumaczę już o co mi chodzi
pisząc w czasie jazdy miałam na myśli oczywiście pod siodłem, ale odnoszac się do konia w stój, podczas np ćwiczenia zatrzymań 😉
robimy zatrzymanie - nieważne z jakiego chodu - koń się zatrzymuje i zadnimi nogami wjeżdża mniej lub bardziej - ale jednak - pod siebie
no i co, reakcja bólowa? czy wynik reakcji na pomoce?
[/quote]
myślę, że jesli sie cos takiego zaobserwuje u konia pod siodlem, to jeszcze nie ma za bardzo z czego wyciagac wnioskow. warto sprawdzic/obejrzec na spokojnie takiego delikwenta - samego, w stajni czy podczas spaceru. I dopiero wyniki tej obserwacji analizować w kontekście ew. wad postawy.
wydaje mi sie również, ze z tego powodu post rozpoczynający ten wątek to pytanie sznurki czy kon Oli zawsze ustawia sie tak jak na zdjęciu. Moim zdaniem właśnie w tym rzecz - czy kon sam przyjmuje taką postawę i czy ustawia sie tak zawsze.
w kazdym razie - nie uwazam, żeby każde krzywe/wjechane pod brzuch zatrzymanie pod siodlem oznaczalo od razu np. postawe podsiebną, czy złe skątowanie kopyt. jakby to ując... uważam, ze wyciąganie z takich zatrzymań tego rodzaju wnioskow jest bardzo mizerną diagnostyką 😉
[quote author=k_cian link=topic=3155.msg184293#msg184293 date=1235473249]
a ja się zastanawiam na ile da się skorygować WADY postawy - często wrodzone.. bo z tego co piszecie wynika że tu ciach, tam ciach i teoretycznie każdą wadę się da wyprowadzić, bo nie ma przypadków że koń tak ma..[/quote]
ale postawa podsiebna - o której jest ten wątek - chyba nie jest wadą wyłącznie wrodzoną?
moim zdaniem naprawdę warto się zastanowić nad tym co napisala Wiwiana:
Układ ustaleniowy przednich nóg działa tylko i wyłącznie wtedy, gdy jest pionowe ustawienie przednich nóg (pionowe nadpęcia), a system przeciwstawnie działających ścięgien blokuje nogę w tej pozycji, dzięki czemu koń nie musi używać siły mięśni do utrzymania się na nogach.
Dlaczego zatem niektóre konie wybierają postawę (przedsiebną, podsiebną, każdą poza pionem), która jest dla nich obciążająca fizycznie i wymaga wysiłku?
Jak dla mnie, z powyższych względów, nie ma czegoś takiego jak "ten typ tak ma". Są tylko problemy, które powodują takie a nie inne ustawienie.
ja bym tylko dodała, że skoro u wiekszosci naszych koni kopyta są "rzeźbione" ludzką ręką to wyglada na to, ze owe "problemy, które powodują takie a nie inne ustawienie" zdają mi się mieć "odludzkie" pochodzenie...
caroline, powiem szczerze, że nigdy nie wczytywałam się aż tak w wady postawy i ewentualne ich korygowanie, by potrafić określić która wada jest przede wszystkim wrodzona i nie do odrobienia, a która nabyta lub nawet jeśli wrodzona to możliwa do odrobienia przez prawidłowe prowadzenie konia - głównie tak jak piszesz korekcją kopyt
najlepiej też od początku wyprowadzać konia i im młodszy tym lepsze efekty korekty.. pewnie w pewnym wieku, jeśli zbyt długo dany stan trwał, to całkowicie zwierzaka wyprowadzić byłoby ciężko.. a może jednak?
ktoś zna takie przypadki? temat naprawdę interesujący
ja bym tylko dodała, że skoro u wiekszosci naszych koni kopyta są "rzeźbione" ludzką ręką to wyglada na to, ze owe "problemy, które powodują takie a nie inne ustawienie" zdają mi się mieć "odludzkie" pochodzenie...
zdecydowanie się zgadzam i podejrzewam, że w związku z tym nie tylko ja ubolewam nad zbyt małą ilością porządnych kowali.. chwała za to że świadomość rośnie, kowale się dokształcają a część z nich jest skłonna do podróży 😉
[quote author=k_cian link=topic=3155.msg191819#msg191819 date=1236102549]
pewnie w pewnym wieku, jeśli zbyt długo dany stan trwał, to całkowicie zwierzaka wyprowadzić byłoby ciężko.. a może jednak?
ktoś zna takie przypadki? temat naprawdę interesujący
[/quote]
znam 😉
taki gniady bez odmian, aktualnie taki dość krągły 😁
a na powaznie - pisałam o tym m.in. [url=
http://re-volta.pl/forum/index.php/topic,3155.msg184259.html#msg184259]tutaj[/url]
a tak ogolnie co do wyprowadzania koni ze zlej postawy i przez to poprawianie ich dobrostanu - mysle, że osoby nazwijmy to "prywatne" mogą nie miec duzego z tym doswiadczenia, bo raczej takie osoby nie kupują koni z wadami postawy 😉
natomiast wydaje mi sie, ze fundacje/organizacje wykupujace konie z nieciekawych warunków moga miec sporo na ten temat do powiedzenia.
a tak ogolnie co do wyprowadzania koni ze zlej postawy i przez to poprawianie ich dobrostanu - mysle, że osoby nazwijmy to "prywatne" mogą nie miec duzego z tym doswiadczenia, bo raczej takie osoby nie kupują koni z wadami postawy 😉
moje małe połdiablę ma postawę rozstawna;] ale to zupełnie inna bajka
caroline, z tym czy osoby prywatne nie posiadają koni z wadami postawy bym się kłóciła 😉 zależy kto i/lub po co kupuje danego konia
ale to bardzo dyskusyjny, szeroki i całkiem offowy temat 😉
"zależy kto i/lub po co kupuje danego konia"
Przede wszystkim kto.
Nie znałam się i kupiłam konia z wadami postawy. Jestem prywatna 😉.
Tylko, że zaczęłam się dokształcać i wiem poniekąd, co jest nie tak, a multum osób - wie i myśli, że to wrodzone lub nie wie, bo nie mają ochoty wiedzieć lub nie wiedzą, że takie coś jak wady postawy istnieje i z tego względu nie wiedzą, że mogą się dokształcić.
Wiem, ze to akurat o postawie podsiebnej, ale nie wiedzialam, gdzie to wrzucic...
Nie bardzo tu widac, ale opisze jeszcze na czym polega problem, kon w galopie/ klusie bardzo mocno wygina peciny ku ziemi, tutaj ma tylnie prawie rownolegle do ziemi... czy to jest jakas wada postawy? Kobylka jest wysokozrebna, wyglada jak czolg i ogolnie trudno jej sie poruszac. Czy moze to miec jakis zwiazek?
Freddie, kobyła ma po prostu dłuższe pęciny. Akurat z tym nic sie nie da zrobić.
A czy to jest jakas wada 🤔 ona sie ogolnie ciezko rusza, w porownaniu z Forestem, ktory smiga jak Ferrari ona mi czolg przypomina troche... tz nie kuleje, biega, ale niechetnie i duzo wolniej niz Forest...
o ile sie nie myle to sie nazywa" niedzwiedzia lapa"
Niedźwiedzia łapa to ekstremalnie długie pęciny. Jest to wada budowy, która może powodować mocniejszą pracę ścięgien.
Ma również jedną zaletę. Koń na pewno miękko nosi.
Freddie, Ty się nie dziw, że kobyle się nie chce biegać. Jest w ciąży.
Tak, wiem, ze jest w ciazy, ale ja ogolne mam sklonnosci do przesadzania i szukania dziury w calym... ale mnie uspokoilyscie, dzieki :kwiatek:
Kobylka ma ekstremalnie miekka pecine.
Zaleta (a moze raczej pseudozaleta), na pewno miekko nosi.
Problem w tym, ze po pierwsze bardzo latwo jest jej uszkodzic sobie te nogi po prostu o cos lezacego na ziemi. Na pewno powinna miec te nogi chronione i nie pracowac na "golo". Po drugie konia z taka budowa nog nie mozna brac do ciezszej pracy wymagajacej glebokiego podstawienia zadu i mocnego zgiecia w stawach. Z prostej przyczyny, sciegna bardzo latwo moga puscic, poniewaz nieprawidlowo rozklada sie sila na dzwignie nogi (alez to okreslilam... :/).
Freddie, wstaw zdjęcia kobyły w stój. W galopie każdy koń se może tak wyglądać
ten wątek ma JASNO określony TEMAT.
plis, przenieście się z tą dyskusją do wątku bardziej odpowiedniego, np. wady budowy? albo załozcie nowy. lepsze to niz robienie bajzlu tutaj.
niestety przy takim "dopisywaniu" się wkrótce znalezienie czegokolwiek na tym forum naprawde stanie sie niemozliwe...
To fakt, przydalaby sie fotka w stoj, ale... pytanie w jakiej jakosci galopie sie takie zgiecie pojawia. Po duzym skoku, w bardzo podstawionym galopie, to fakt, wiekszosc koni tak postawi noge. Natomiast tu mamy doczynienia z kobylka, ktorej takich wymagan sie nie stawia. Z tego co zrozumialam to w zwyklych roboczych chodach tak wygina pecine.

Tak wyglada w stoj, tak, przy normalnym galopie tak sie rusza.
Jasne, dyskusje mozna przeniesc, od czego mamy modow ? :kwiatek:
"od czego mamy modow ?"
Na pewno nie od myślenia za użytkowników. 😉
Moim zdaniem przydałoby się zdjęcie chociaż w postawie zbliżonej do zootechnicznej.