Targi jeździeckie w Poznaniu - CAVALIADA 6-9 grudnia 2012
Z ilością i klasą zawodników w Poznaniu też bywa różnie. Mam wrażenie, że tak jak na Torwarze, tych topowych, dla których jeździ się oglądać, jest z roku na rok coraz mniej
zaczynam się zastanawiać, czy nie warto pojechać choć na jeden dzień na te targi do niemcolandii...
można zmontować jeden samochód "poznański" i sie kopsnąć w piątek na 1 dzień
Tabal, najeść a zjeść żeby się nei zatruć /obrzydzić to co innego 😉
rzeczy drogie sa wszędzie - taki sport, ale drogie bo markowe/jakościowe, a drogie bo drożej niż w sklepach czy bez promocji - to inne sprawy. na targach własnie z założenia jest taniej, tzn powinno być... no i dużo. a na cavaliadzie duzo i bogato nie jest.
Tabal, xdkasiuleczekxd,
nie macie porównania z berlinem np. prawda? czy z innymi kilka razy większymi/lepszymi? berlin to naprawde mała impreza, bez dobrych cen, promocji i w ogóle "bajki"...naprawde...jeźdizmy bo blisko i lepiej i tak niż u nas 😉 to tez nie jest "najwyższy poziom".
no i jakby się poznań nie starał, to mają 1 chyba hale prawda? a nawet w tych zaściankowych berlińskich jest ich kilka i cały czas się na nich coś dzieje...
to jak porównianie osiedlowej żabki do tesco/auchan czy innego kolosa ..., albo obwoźnego lunaparku do disneylandu. ten mały jest fajny - nie przecze, ma klimat, ale to inne bajki są jak to gaga określiła.
no ale każdy jedzie gdzie woli, gdzie mu wygodniej, gdzie mu potrzeby pasują 🙂
[quote author=Thymos link=topic=89447.msg1569200#msg1569200 date=1351605152]
zaczynam się zastanawiać, czy nie warto pojechać choć na jeden dzień na te targi do niemcolandii...
można zmontować jeden samochód "poznański" i sie kopsnąć w piątek na 1 dzień
[/quote]
jak mi fundusze pozwolą to ja się na to pisze. o ile mnie zechcecie 😉
Czemu by nie😉
pytanie kiedy jest dzień westowy? 😉
tu masz linka do programu, myśle, ze to nie ma znaczenia, bo to cały czas "idzie"
http://www.hippologica.de/media/hippologica/hippo_media/hippologica_pdf/Programmflyer_2012.pdf
Dodofon, to wybierz jakiś jeden dzień, bo ja niemieckiego ni huhu... 😉
ja optuję PIĄTEK bo wtedy sobota Cavaliada 😉
edit:
aaaa
to sie nie pokrywa, dlaczego pisane było, że sie pokrywa datowo?
Nie wiem, ale ja bardzo chętnie na jeden dzień aplikuję 💃
Jak 6 osób się złoży na paliwo to będzie milutko...
ale 6 nie wejdzie do auta 😉
Ja mam max 5 osób, a ode mnie na pewno 2os. czyli zostają 3 miejsca 😎
Kto chętny, kto?
no nie pokrywa dzieki czemu mozna i tu i tu 🙂
w poprzednich latach się pokrywało (dlatego pisałam o wyborach)
jak chcecie na zakupy to tak : w piatek/sob- jeszcze wszystko jest, w nd popoludniu szczgólnie moze być powykupowane co najlepsze (choc z ilością stoisk i towaru to nie duży problem) ale za to można duuuże zniżki dodatkowo dostać 😉
chyba częściej bylam w sobote, ew. w niedziele (bo piątek dzień pracujący - nie ma jak), w tym roku niewiem...zależy jak wolne bedzie...
ele by bylo super się spotkac..i to na obczyźnie jeszcze 😉)))
Co do jedzenia to myślę że dla chcącego nic trudnego jak ktoś będzie chciał to się naje a jeśli była by możliwość zakupu na miejscu to ludzie narzekali by że za drogie bo jak wiadomo zawsze trzeba na coś narzekać jak to w Polsce przystało 😀
A co do reszty organizacji to nikt nie powiedział dobrego słowa o tej imprezie < no może by się coś znalazło nie obrażając oczywiście nikogo 😀 >
myślę że mało kto wie jak dużo ludzi jest w to zaangażowanych i ile trzeba pracy w to włożyć, miałam możliwość pracy z ludźmi którzy są również zaangażowani w realizacje Cavaliady i na pewno wkładają w to całe swoje serce i robią wszystko aby impreza była dopięta na ostatni guzik.
A nigdy nie będzie tak że wszystkim będzie dobrze bo zawsze znajdzie się ktoś kto znajdzie jakieś ale.
Sobota 🙂
My tez sie wybieramy.
Warto byloby w ekipach po 5, wtedy bilet 8 a nie 10 euro.
zróbcie sobie kanapki i herbatke w termosik na Cavaliadę 😂
No ba! To mój sposób od lat 🤣
Thymos kiedy jedziecie?
Rozważam żeby się wybrać ale nie wiem czy mi się uda na 3 dni wyszarpać (w grudniu szefostwo nie jest takie skore do rozdawania dni wolnych 😉 )
Nie wiem, ustalimy jeden dzień kiedy będzie najwięcej ciekawych pokazów, ja obstawiam sobotę 😉
A gdyby tak nawet pociągiem do Berlina?
...Edycja
Thymos
zaraz... ty przecież nie jesteś z Warszawy?
:emot4:
...Edycja
Thymos
zaraz... ty przecież nie jesteś z Warszawy?
:emot4:
A broń Cię Panie Boże 😉
Thymos, ja chcę ja chcę, weź mnie proszę! 🏇
btw, wysyłam Ci PW
a wy sie tu na poznań czy na berlin umawiacie?
bo to inne terminy no i rozne miejsca i wątki 😉
ps. - bile grupowy po 8 ojro wychodzi, a ulgowy 7 🙂
na Berlin 😉
buyaka, Twoja aplikacja zostanie rozważona 😁
horse_art, a propos wpisu w poprzedniej strony - akurat nie wyciągają kasy, tylko pokrywają koszta imprezy i to z deficytem, także nie poruszaj kwestii, o której nie masz pojęcia 🙂
I jak ktoś słusznie zauważył - idźcie się umawiać do Berlina gdzie indziej 😀 To jest wątek Cavaliady, nie Hipologici 😉
Co do jedzenia to myślę że dla chcącego nic trudnego jak ktoś będzie chciał to się naje a jeśli była by możliwość zakupu na miejscu to ludzie narzekali by że za drogie bo jak wiadomo zawsze trzeba na coś narzekać jak to w Polsce przystało 😀
A co do reszty organizacji to nikt nie powiedział dobrego słowa o tej imprezie < no może by się coś znalazło nie obrażając oczywiście nikogo 😀 >
myślę że mało kto wie jak dużo ludzi jest w to zaangażowanych i ile trzeba pracy w to włożyć, miałam możliwość pracy z ludźmi którzy są również zaangażowani w realizacje Cavaliady i na pewno wkładają w to całe swoje serce i robią wszystko aby impreza była dopięta na ostatni guzik.
A nigdy nie będzie tak że wszystkim będzie dobrze bo zawsze znajdzie się ktoś kto znajdzie jakieś ale.
Niesamowite - jesteś amplifayerką?
tak, wszyscy doceniamy trud ludzi, którzy to organizują... ale za darmo tego nie robią prawda. i poza wolontariuszami to nie ma tam ani jednej osoby, która to robi for free. Tą imprezę się robi aby zarobić. Więc jak się komuś cos sprzedaje (w tym wypadku usługę), za pieniadze a nie za bóg zapłać to warto brać pod uwagę opinie klientów.
ja doeceniam trud organizacji, ba mogę anwet powiedzieć, że organizują to min. moi znajomi. Super, ekstra. I co z tego.
Cavaliada dwa lata temu to był przełom, potem zeszłoroczna... no fajnie ale mogłoby iść do przodu. więc pytanie czy organizatorzy wyciągną wnioski z tego co właśnie min. tu ludzie piszą.
BTW- moje "niechwalebne" posty na ich profilu FB zostały skasowane - to się nazywa wieśniactwo a nie PR czy profesjonalizm.
Cavaliada kuleje pod pewnymi względami i ludzie oczekują, że jednak ktoś, kto wziął na siebie trud organizacji zadba o te rzeczy bo inaczej to dobrze jednak o organizatorach i tej imprezie nie świadczy.
I sorki, ale tam się nie dało rady najeść/zjeść cokolwiek jadalnego🙂 Więc to co mówisz to takie trochę lukrowane kłamstwo.
MsCarmen, jeśli bierze się pieniądze większe niż wartość usługi/towaru to jest to wyciąganie kasy.
zła ekonomia jeśli sie nie opłaca - może obniżyć ceny, stawki za stoiska to by wiecej osób przyszło, wiecej stoiska wynajeło? wiecej klientów=więcej kasy, nieprawda? al elepiej ceny podnieść i koszta obciąć.
np.:
jeśli normalna buła kosztuje 5 zł, a tam 15, jest zimna i czekasz godzine na nią i jeszcze się nią zatrujesz - to nie jest wyciąganie kasy?
organizator też powinien o to dbać, bo takei pierdoły wąłsnie wpływają na wizerunek imprezy. zobacz - wszsycy o szczegółach rozmawiają! to podstawa!
ps jedzenia - człek musi jeść bo zły ! 😉))
Ja skomentuję to tak: powodzenia w rozwijaniu świadomości polskiego społeczeństwa gdy chodzi o jeździectwo, powodzenia w promowaniu imprez, gdy wszyscy jak jeden mąż lecą do Niemclandii, znajomych też tam ciągną, a bo w Polsce, to jak w Polsce - "zbyt słaby poziom".
Nie rozumiem zarzutów stawianych wobec targów. Jedzenie jest jakie jest, ale na takich imprezach nie o jedzenie chodzi, a jeżeli ktoś nie jest w stanie bez pożywienia tych kilku godzin przetrwać, to zawsze może wziąć ze sobą bądź zadowolić się tym, co jest.
Stoiska i ich liczba, wszystko to zależy od chęci sklepów do wystawiania takich stoisk. To, czy jest ich mniej czy więcej, to sprawa także kryzysu w Polsce, małego zapotrzebowania na produkty jeździeckie, to jest większa sprawa niż tylko te coroczne kilkudniowe targi. W Niemczech jest ich więcej, bo w Niemczech więcej ludzi jeździ konno i to na wysokim poziomie, to proste i logiczne.
Sport na Cavaliadzie jest wg mnie na wysokim poziomie, konkursy nie są nudne - wystarczy pomyśleć choćby o sztafetach, potęgach skoku, Speed & Music, zaprzęgach. Jeżeli ktoś chce się dobrze bawić, na pewno znajdzie coś dla siebie. Zawodników też wcale nie brakuje - to nie jest olimpiada, na którą "walą" dosłownie wszystkie narody, ale też nie bawimy się tylko we własnym gronie.
Pokazy... W tamtym roku zachwyciły mnie Tennessee Walking Horse. Nigdzie indziej nie miałam szans zobaczyć takich koni, więc bardzo jestem wdzięczna organizatorom za ten pokaz. Jestem także wdzięczna za pokaz na małej arenie, gdzie swoje umiejętności prezentowali niepełnosprawni. Świetnie się bawili i ja też. Ich szczęściem chociażby.
Wystarczy chcieć! Byli ze mną na Cavaliadzie rodzice, chłopak - to konni rekreanci. Byli koledzy jeżdżący sport na wysokim poziomie. Byli także koledzy laicy. WSZYSCY wyszli zachwyceni. (przy czym część tej grupy regularnie odwiedza Apassionatę, a także inne niemieckie wydarzenia)
Mówili, że "w Polsce najlepiej. W końcu coś się zaczyna dziać! Dzięki za to Targom."
Wniosek z tego? Trochę luzu. Nie robimy na Cavaliadzie Igrzysk. Nie robimy Pucharu Świata. I warto docenić to, że w ogóle coś robimy, co roku, a organizatorzy starają się i płacą za to cholernie duże jak na polskie możliwości pieniądze 😉
PS I nie sądzę, by zawsze była pewność, że te pieniądze się zwrócą 😉
małego zapotrzebowania na produkty jeździeckie, .
z tym sie nie zgodzę - zatpotrzebowanie wg. nie jest ogromne = wystarczy poczytać to forum oraz ogladnąć - jakie kolekcje, padów, derek, ilości siodeł jakie ludzie sprzedają i kupują i innych sprzętów kupowanych przez re-voltowiczów
polecam wątek anonimowi zakupoholicy, wątek o kolekcjach właśnie padów, ogłowi, kurtek, bryczesów, i innych dupereli
poza tym zainteresowanie - tym wątkiem - i tym jakie będą sklepy, jakie promocje, jakie tanie okazje - świadczy, ze ludzie CHCĄ kupować
Dodofon ilość forumowiczów na re-volcie i ich chorobliwy momentami zakupoholizm nijak się ma do ogółu społeczeństwa... Popytaj w większym mieście w dobrym sklepie jeździeckim. Ile mają stałych klientów, a ile ludzi trafia do nich przypadkiem na co dzień. Gwarantuję, że stosunek będzie zabawny - grupka stałych klientów, nie tak duża jednak jak asortyment w sklepie, a reszta... Cóż 😀 Jeden przypadkowy klient na ruski rok. Bo musi coś na szybko kupić.
Dobrym przykładem jest też kontrast pomiędzy produktami jeździeckimi na Allegro a np niemieckim EBayu 🙂 Mówi wiele.