Co byście chcieli w życiu robić?

Kapri, trzymam kciuki!!! Twojego śpiewu nie słyszałam, ale jakby to powiedział Simon Cowell - you've got the look 🙂


to musimy się spotkać i posłuchasz, albo jak nagram to wrzucę do internetu 😉 zresztą mam materiał na 3 piosenki już praktycznie gotowy, a 4 kolejne się robią i mam nadzieję, że jeszcze w tym miesiącu wejdę do studia to nagrać (przynajmniej coś jednego), z tym że sama nie mam czasu tego dopracować na perfekt bo w Polsce byłam zbyt zajęta (i zbyt leniwa), a tu z kolei nie mam czasu (zaliczenia). I gitary :P.

nie mogę uwierzyć, że całe lata siedziałam tylko mówiąc, że będę ale nie robiłam nic - tylko czekałam na cud. Z tym ze jak się siedzi w domu to cuda się nie dzieją. Pisać to wszystko zaczęłam od pół roku (wcześniej uważałam że kompletnie nie mam do tego talentu, teraz też wcale nie uważam, żeby to wszystko było genialne, ale na pewno "przyzwoite", bo inaczej nigdy bym nikomu tego nie pokazała) i nagle okazało się że 'idzie', że to mnie nie męczy, tylko że po prostu się pisze. Jak mam humor, nastrój to siadam i piszę 😉
nie wiem czy 'moja' muzyka by się Wam spodobała, ponieważ ja to bardzo lubię nazywać jako "Avril Lavigne spotyka Sex Pistols" czyli dużo punkowej gitary i takiego lekkiego śpiewu. Tyle, że niżej niż Avril.

kujka - obiecuję, że jeśli do końca miesiąca niczego nie nagram w studio, to specjalnie dla Was nagram jakiś cover na aparacie i wrzucę na youtube, aparat może nie jest najlepszą rzeczą, bo zniekształca głos, ale niestety nie posiadam niczego innego, co ma opcję nagrywania  🙄
Lotnaa   I'm lovin it! :)
16 stycznia 2009 00:15
😅 będziemy trzymać kciuki!!!
To ja się dołączę do tych marzeń "przestrzennych"  😉

Zimą wyprowadzka do takiej np. Portugalii, Grecji, Hiszpanii, espresso i przegląd prasy w portowej kawiarence a latem fundowałabym sobie zaciszną chatkę w naszych Bieszczadach. Takie ranczo z kilkoma konikami, poranna kawa na tarasie z nogami na balustradzie domku i widokiem na połoniny  😀

Do lata dorzucę jeszcze takie np. Mauritius i galop po plaży  🤣 A co tam, jak sobie dogadzać to na całego  😎

Taak, dolaczam sie do Twoich marzen. Jak wygram w totka, to obiecuje, ze sie z Toba skontaktje i wezme na galop po plazy na Mauritiusie 🙂 potem ew mozemy sie napic mleczka kokosowego....
Taak, dolaczam sie do Twoich marzen. Jak wygram w totka, to obiecuje, ze sie z Toba skontaktje i wezme na galop po plazy na Mauritiusie 🙂 potem ew mozemy sie napic mleczka kokosowego....
[/quote]

Freddie dziękuja bardzo i trzymam za słowo  :kwiatek: 😉
Oj sorki, coś mi "cytuj" nie wyszło...
eej a ja!! Mnie tez wezcie  😉

Kapri- ja równiez czekam na jakis nagranie! I powodzenia. Super, ze tak Ci wychodzi !  😀

Tak w ogole, to dawno Cie na forum nie było
Kaprioleczka dawaj jakąś próbkę!
Avril nienawidzę ale jak się ją potraktuje Sex Pistols... hmm.... musze tego posłuchać 👀

A mnie rodzice męczą co chce robić w przyszłości, na jakie studia iść. Szczerze mówiąc nie mam zielonego pojęcia. A moze nie bede sie kształcic? Złozę własną kapelę i bede wiesc życie prawdziwego grunge'owca/bruda. Zyskam sławę i wszyscy będą się dziwić jak takie beztalencie do czegoś doszło.

A tak na serio... moze zostane weterynarzem? 💃
kujka   new better life mode: on
16 stycznia 2009 21:56
Kaprioleczka, no no, super, tez bym chciala miec talent muzyczny 😉 poczekam cierpliwie przez ten miesiac 🙂
Niewidzialna   Czołowy hodowca Re-Volty
16 stycznia 2009 21:57
Kaprioleczka dawaj jakąś próbkę!
Avril nienawidzę ale jak się ją potraktuje Sex Pistols... hmm.... musze tego posłuchać 👀

A mnie rodzice męczą co chce robić w przyszłości, na jakie studia iść. Szczerze mówiąc nie mam zielonego pojęcia. A moze nie bede sie kształcic? Złozę własną kapelę i bede wiesc życie prawdziwego grunge'owca/bruda. Zyskam sławę i wszyscy będą się dziwić jak takie beztalencie do czegoś doszło.




Oooo ja razem z tobą, będziemy się brudasić  😁
Lotnaa   I'm lovin it! :)
24 stycznia 2009 13:37
A mnie powoli z głowy wykluwa się PLAN  😜
Jakby wyszedł, to może mogłabym robić to co bym chciała, a nie musiała.
Ale PLAN jest na razie w fazie szkicu, komórki nerwowe w głowie aż skwierczą. Do wstępnej realizacji potrzeba... jakieś 2,5 roku, ale zobaczymy, zobaczymy. . .  😀iabeł:
Dawno tu nie zaglądałam ale powiem wam szczerze ze ubawiłam się po pachy, naprawdę 😎

teraz będzie trochę przyziemnie 😉
Zajmowanie sie 2 końmi to jakies 3-4 godziny dziennie - ja wiem ze dla niektorych prozaiczne wywalanie gnoju pracą nie jest 😁
przedstawię wam prostą kalkulację - Holda w pensjonacie kosztowała mnie 1300 zł wraz z paliwem, teraz kosztuje mnie wraz z kucem o 1000 zł mniej
fakt tez test taki ze mozna isc za te 1300 do pracy i zarabiac tylko na pensjonat

Po drugie może powinnam napisać ze nie jestem głupia 😁
dostałam się na dwa kierunki studiów, oblegane po 4-5 osób na miejsce, na obu byłam po egzaminach w pierwszej trojce najlepszych.
Wybrałam mimo namów dziekana socjologię, decydując się na samorozwój, broniąc swojej pracy o "Wiejskich społecznościach alternatywnych" .Teraz uskuteczniam swoją alternatywną wizję świata.

I powiem wam ze boli większość z was to co boli ludzi niektórych w realu, ze ciężko się mnie upycha w szufladkę.
Ze jestem taka normalna, ze nie mam parcia na wyścig szczurów a przy tym nie pasuję do schematu tutły z mopem w reku.
Bycie ambitnym to samorozwój intelektualny a nie walka o stołki i szczeble w karierze.
Ambicja to tez nie parcie na kasę i gromadzenie jej.

A szafowanie z ocenianiem innych ludzi i określaniem ich mało ambitnymi utrzymankami świadczy ze się niektórym samorozwój pomylił z tępym pomnażaniem dóbr.

a tak na koniec
mysle ze warto czasem się zastanowic

Lotnaa   I'm lovin it! :)
24 stycznia 2009 14:44
:winko: sznurka, trafiłaś w sedno. Niektórzy po prostu odczuwają nieodpartą potrzebę szufladkowania innych, katalogowania i przylepiania łatek. Wg mnie jest to zwyczajnie oznaka ich małości, bo po pierwsze - potrafią oceniać innych tylko według swojej miary, a po drugie, nie umieją zrozumieć, że świat nie jest czarno-biały, nie każdy i nie wszystko mieści się do standardowej formy, że są ludzie, którzy zwyczajnie mają swoją receptę na szczęście.
Wg mnie łączy się to z podstawową kulturą i szacunkiem do drugiego człowieka, ale tego nie można się tak po prostu nauczyć w szkole czy na studiach, takie cech albo się ma albo nie.

I tak jeszcze przypomniał mi się cytat z Desideraty, myślę że pasuje do kontekstu:
"Jeżeli porównujesz się z innymi możesz stać się próżny lub zgorzkniały, albowiem zawsze będą lepsi i gorsi od ciebie".
Lotnaa, spowiadaj się tu szybko co to za plan! Jeśli nie chcesz zapeszać, to rozumiem, ale jestem strasznie ciekawa  🙂
Lotnaa   I'm lovin it! :)
24 stycznia 2009 15:02
Nieeee, to musi zostać w głowie jeszcze jakiś czas. Pomijając już to, że dużą role odgrywać będą czynniki zewnętrzne, zupełnie ode mnie niezależne.
Ale jestem uparty koziorożec, więc prędzej czy później postawię na swoim  🍴 

Mam tylko nadzieję, że mi życia wystarczy na realizację tego wszystkiego 😉
Trzymam w takim razie mocno kciuki  🙂
Lotnaa   I'm lovin it! :)
24 stycznia 2009 15:42
Nie dziękuję  😉
Lov   all my life is changin' every day.
01 lutego 2009 21:27
Dobra, ja mam kolejny plan 😁
Czy ktoś wie coś na temat scenarzystów?
Z tego, co się orientowałam, studiów/innych szkół na takim kierunku nie ma, pozostają jakieś kursy.. Ktoś jest/ ma znajomego? Jak się zabrać za to? Jak zaistnieć? 😉
Strzyga   Życzliwościowy Przodownik Pracy
01 lutego 2009 21:31
Lov, wpisz szkoły filmowe i są kierunki ( ofc płatne) na scenopisarstwie. Ja bardzo chce zrobić obok zwykłych studiów.

Na pewno trzeba dużo pisać, umieć "tworzyć" historie, mieć pomysły na fabułę i zaskakujące zwroty akcji/ ciągnięcie wątku przez 300 odcinków. Idąc na rozmowę kwalifikacyjną do szkoły, trzeba mieć już próbki swojej twórczości.  Jak zaistnieć? nie mam absolutnie żadnego pojęcia i pewnie mi się nie uda, ale sama szkoła to będzie dla mnie niezła zabawa ( jak sie dostanę)
busch   Mad god's blessing.
01 lutego 2009 21:36
Lov- ja mam koleżankę z klasy z podobnymi zainteresowaniami. Właściwie już zaistniała: uczestniczy w konkursach na najlepszy scenariusz (2 miejsce w zeszłym roku), wystawiła swoją sztukę w miejscowym centrum kultury, w szkole zorganizowała sesję filozoficzną,  jeździ na spotkania, obraca się w tym gronie. Właściwie można powiedzieć, że już zaistniała. Na studia oczywiście na teatrologię się wybiera  😉
Dobra sztuka obroni się sama, bez kursów, studiów itp. itd. Mojej koleżanki sztuka już teraz była poruszająca.
Lov   all my life is changin' every day.
01 lutego 2009 21:54
Coś tam sobie amatorsko piszę 😉
busch ale czy sztuki teatralne to już nie dramatopisarstwo?

edit: znalazłam coś, wygląda nawet ciekawie
http://www.filmoznawstwo.com/index.php?content=index
W sumie patrząc na plan, fajnie czasowo wygląda, można by jednocześnie drugi kierunek robić 😉 no bo w sumie, filmoznawstwo jako taki podtsawowy to chyba nie bardzo?
i czy ktoś może wytłumaczyć mi ten system rekrutacji? :/
http://www.filmoznawstwo.com/index.php?content=index
Lotnaa   I'm lovin it! :)
01 lutego 2009 23:40
Lov, mój flatmate pisze scenariusze i razem ze znajomymi próbuje tworzyć jakieś filmiki. Największym dla nich problemem jest oczywiście brak kasy, żeby jakąś sensowną produkcję zrobić. Oglądałam kilka takich ich krótko metrażowych - pierwsze próby śmieszne, ale ostatni już bardzo fajny. Niedawno nagrali trailer do nowego projektu, żeby go pokazać tu i tam i zdobyć zainteresowanie, i muszę powiedzieć, że byłam pod ogromnym wrażeniem i mam nadzieję, że coś im z tego wyjdzie.

Tak jak mówiła Lov i busch, można pójść do szkoły, ale przede wszystkim trzeba PISAĆ i nie chować tego tylko do szuflady.
Proti   małymi kroczkami...
02 lutego 2009 08:52
Lov, czego nie rozumiesz?
tutaj masz wytłumaczone jak ogółem wygląda rekrutacja
http://www.filmoznawstwo.com/index.php?content=rekrutacja
a tutaj jak się przelicza punkty
http://www.amu.edu.pl/index.php?linkid=2880&moz=1
mi sie cały czas wszystko zmieniało. Chciałam być:aktorką, weterynarzem, pracować w biurze, lekarzem... a od dłuzszego czasu marze o zawodzie architekta🙂 jestem teraz w LO(mat-fiz-chem) i mam nadzieje ze sie uda
Bischa   TAFC Polska :)
07 lutego 2009 16:05
No cóż ... Jako małe dziecko chciałam być ... strażacem ( tak mówiłam - to świadomy błąd  😀 ) , miałam opcję bycia farmaceutą , a od dawna chciałam być weterynarzem , ale skończyłam na Wydziale Nauk o Zwierzętach  😀 Do weterynarii jestem zbyt wrażliwa  👀 Każdą śmierć jakiegokolwiek zwierzęcia , które trzeba było uśpić przeżywam ( inne też , ale wet nie miewa nie raz na nie wpływu ) , więc zdecydowałam się na zootechnikę . Całe szczęście , że rodzice nie narzucali ani mnie ani siostrze tego co oni by chcieli ( mama jest farmaceutką , tata lekarzem - ortopedą-traumatologiem ) - medycyna mnie nie bawi ani trochę , a na pewno nie na tyle by ją skończyć i ludzi leczyć  😉

Pozdrawiam 🙂
W przyszłości? Chcę być szczęśliwa. Mieć niewielki domek z małą stajnią obok (raczej nierealne 🙄 ), albo w ogóle konia. Może być nawet kucyk czy zimniok, byle by był, byle by było co poczyścić, komu wypastować kopytka, pobawić się na pastwisku, komu się wypłakać w grzywę.
Mieszkać z moim Chłopem.
Dostać się i skończyć wymarzone studia. Mimo wszystkich złych opinii na ich temat - iść na nie i skończyć dobrze. Nawet, jakbym później miała nie pracować w zawodzie.
Mieć dzieci. I umieć je wychować.
Ja... cóż, w przyszłości chciałabym być dziennikarką, prawniczką albo aktorką( :lol🙂, zwiedzić trochę świata, wybawić się, wyszaleć, po czym wyjść za mężczyznę, tak jak ja związanego z końmi i zamieszkać z nim oraz gromadką dzieci i koni w jakimś cudownym miejscu i... pisać książki.
(btw jestem pewna, że w końcu i tak będzie całkiem odwrotnie, ale miło sobie pomarzyć, od czasu do czasu.)
Dobra, ja mam kolejny plan 😁
Czy ktoś wie coś na temat scenarzystów?
Z tego, co się orientowałam, studiów/innych szkół na takim kierunku nie ma, pozostają jakieś kursy.. Ktoś jest/ ma znajomego? Jak się zabrać za to? Jak zaistnieć? 😉


Lov, jeśli radzisz sobie z językiem angielskim, to w Anglii bardzo dużo uniwersytetów ma takie kierunki 😉

u nas jest np. screenwriting:
http://www.solent.ac.uk/courses/undergraduate/screenwriting_ba/course_details.aspx

w Brunel masz kilka różnych:
http://www.uniguru.com/studyabroad/undergraduate/uk/university-degrees/uk/Brunel-University/Screenplay-Writing-courses/3811/210/KC.323/s/1/programs.html
na Kingston:
http://fass.kingston.ac.uk/courses/undergraduate/modules/module.php?code=FI2278
w Worchester:
http://www.uniguru.com/studyabroad/undergraduate/uk/university-degrees/uk/University-Worcester/Screenplay-Writing-courses/5635/210/KC.323/s/1/programs.html
w Preston:
http://www.uniguru.com/studyabroad/undergraduate/uk/university-degrees/uk/University-Central-Lancashire/Screenplay-Writing-courses/4545/210/KC.323/s/1/programs.html

jakby coś to mogę Ci wyszukać więcej 😉
Ze scenarzystami to chyba tak jak z fotografami - wszystko płatne. :/

Najchętniej to bym chciała zamieszkać gdzieś na prerii w Montanie, zapierniczać z kowbojami po krowy i prowadzić ciężkie zycie farmera rodem z amerykańskich filmów, gdzie wszystko wygląda prosto, fajnie i super. To marzenie jednak jest w ogóle nie realne, więc skupiam się na życiu. 😁
Ja bym chciała dostać się na filologię polską [kurde. gdziekolwiek. Marzy mi się Warszawa, nie wiedzieć czemu, ale sądzę, że zasobność [a raczej jej brak] portfela mi na to nie pozwoli], pociągnąć przy okazji bohemistykę, skończyć kurs fotografii....  i mieć stajnię z halą przy domu. 😁 Co jest realne, jeśli chodzi o powierzchnię parceli, ale wątpię, że się uda.

sznurka, a gdzie studiowałaś? NIe chodzi o kierunek, tylko miasto.
z bliskich marzen - chcialabym zostac kinooperatorka 😉
Sankarita, Białystok
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się