nerwica natręctw...
To znaczy, ze moge sie czuc zdrowa?? A jedynie dziwna??
Klami, pod artykułem, który skopiowałam chyba na pierwszej stronie, podałam źródło... Wejdź na stronę, znajdź nerwicę i poczytaj komentarze... Sama stwierdzisz czy możesz się czuć ogarnięta nerwicą czy nie🙂😉
Hehehe..... wiesz. Czytajac ta stronke stwierdzam, ze chyba mam cos wspolnego z nerwica, ale lekowa..... eeee.... 🤔
Ja też się różnych ciekawych rzeczy dowiedziałam czytając tą stronkę... :/
Czyzby syndrom studenta medycyny?? Czy jak to tam nazywaja?? 😉
Mi do medycyny na szczęście daleko 😁
raz oglądałam program o nerwicach... była m.in. dziewczyna nałogowo wyrywająca sobie włosy - patrząc w lustro wpadała w szał i włosek po włosku wyrywała włosy z przedziałka... nie panowała nad tym kompletnie...
potem odchodząc od lustra, idąc do szkoły itd. czuła się strasznie źle z tym faktem, że nie miała włosów i że w ogóle takie natręctwo jej dotknęło... :/ ale nie potrafiła sobie sama z tym poradzić... kilka miesięcy musiała brać udział w specjalnej terapii...
ja mam tak z moją twarzą, widząc cokolwiek wpadam w szał nie do opanowania :] odchodząc od lustra stwierdzam, że fakt, to głupie i bezsensowne ;p
aleqsandra, to o czym piszesz nerwicą jest na pewno, ale nie nerwicą natręctw....
aleqsandra mam to samo ;]
Chorobą bym tego nie nazwała ale jestem osobą która zawsze milion razy upewnia się,że wszystko zrobiła i że zrobiła to dobrze (mimo iż pamiętam że sprawdzałam wcześniej 🤔 )
Nie wiem skąd to się bierze ale bywa uciążliwe.. Próbowałam z tym walczyć ale to silniejsze ode mnie..
Querido, jesteś po prostu bardzo obowiązkowa🙂
Querido, jesteś po prostu bardzo obowiązkowa🙂
Hehe.. Chyba masz rację.. 😉
Ja jak wychodzę do sklepu czy na zakupy, potrafię milion razy sprawdzić czy mam ze sobą pieniądze, chociaż wiem, że je brałam 😲
Ja jak wychodzę do sklepu czy na zakupy, potrafię milion razy sprawdzić czy mam ze sobą pieniądze, chociaż wiem, że je brałam 😲
To pomnóż to razy kilkadziesiąt różnych czynności i będziesz wiedziała co ja wyczyniam każdego dnia 😁
M0niska, objawy, które opisała aleqsandra, jak najbardziej mogą być objawami nerwicy natręctw. Jeśli nad tym nie panuje, robi to regularnie, to jak najbardziej pasuje pod ten temat. Jest bardzo wiele odmian objawów tej choroby.
aleqsandra mam to samo, co Ty. Potrafię siedzieć przed lustrem nawet godzinę. Po prostu nie potrafię tego już kontrolować.
Oprócz tego zawsze sprawdzam, czy zamknęłam drzwi. Najgorzej jest, jak mam zamknąć drzwi na noc. Wtedy chcę jak najszybciej się obudzić i dopiero rano odczuwam ulgę. W ciągu dnia, nawet jak już się upewniłam, wyszłam i jestem gdzieś daleko, to boję się ciągle, że jednak nie zamknęłam i dopiero, gdy wracam do domu czuję się dobrze... 🙄
w każdym razie powiem Wam, że poza tą jedną to chwilowo nie odnotowuję żadnych więcej nerwic, bo generalnie od jakiegoś czasu żyję "ponad to" co się dzieje... wyluzowana jak miś koala, chociaż czasami zastanawia mnie czy nie przeginam w drugą stronę...
w każdym bądź razie małe nerwice pomagają w życiu, ale to już głębsza refleksja no i nie w każdym przypadku...
kiedyś miałam mnóstwo nerwic, ale wynikało to z otoczenia w jakim wyrastałam... toksyczna atmosfera zostawiała piętno na każdej dziedzinie życia...
to mi się tak nasunęło a propos sprawdzania drzwi, bo to była jedna z moich eks nerwic... szczególnie jak zostawałam sama w domu - potrafiłam się budzić kilka razy w nocy i sprawdzać czy na pewno działa alarm i czy na pewno wszystko jest pozamykane...albo czy kuchenka na pewno zakręcona i czy kontakty na pewno porozłączane itd...
ale nie ma co się nad tym rozwodzić 😉
żeby zaraz nie wyszło że ze mnie jakiś freak z problemami osobowościowymi xD
Ja mam nerwicę ale lękowo-hipochondryczną. Objawia się hm... lękiem. W zasadzie nie ma dnia, żebym się czegoś nie bała, ale nie jest to taki o strach. To taki lęk paraliżujący, że nie mogę spokojnie oddychać, boli mnie głowa i mam mdłości. Nie jestem w stanie sama być w domu i jednocześnie sama wyjść z domu, sama być w stajni, być gdziekolwiek sama lub być bez kogoś, kto mnie zna (nawet w tłumie jak jest dużo ludzi się boję)... Hipochondryczna, bo w dużej części sama to powoduję, a dowodem może być chociażby to, że kiedy mam mdłości potrafi mi przejść po jednej tabletce lokomotivu (zalecana dawka 2 - działająca na chorobę lokomocyjną) i nie pomaga mi tabletka tylko świadomość, że ją wzięłam :/ Chodziłam do psychologa, brałam leki i ekhm i nic... teraz całą kasę jaką dostałam na święta wydałam na książki, które niby mają pomóc, zobaczymy.
Aleqsandra, ja oczywiście nie twierdzę, że masz na 100% nerwicę. A jedynie, że jest taka możliwość. Prawidłowe zdiagnozowanie jakiegokolwiek zaburzenia psychicznego wymaga wizyt u psychiatry, ewentualnie psychoterapeuty. Oczywiście tylko jeśli Ci to przeszkadza i chcesz się pozbyć natręctwa.
tak pomyślałam nad tym tematem jeszcze raz i dotarło do mnie, że mam jeden okropny syndrom szaleństwa.
ONYCHOFAGIA. zżeram sama siebie 😁
Ja też. Obgryzam właśnie nerwowo paznokcia z lewej ręki.
ty też już masz linię paznokci cofniętą w głąb palca? 😵 to już chyba kanibalizm 😜
aż dziw bierze, że o tym zapomniałam podzczas pisania pierwszego postu w tym temacie
Miałam oj miałam.
Za to mam palec wykrzywiony w stronę, w którą obgryzam. Środkowy.
🤔wirek:
Obgryzam właśnie nerwowo paznokcia z lewej ręki.
Może spróbuj takich strasznie gorzkich kremów na paznokcie, które zapobiegają obgryzaniu...
ja tez kiedys obgryzalam paznokcie, moja mama sie zalamala-jak to, dziewczynka z TAKIMI WSTRETNYMI paznokciami?! wiec malowala mi je jakimis gorzkimi substancjami, normalnymi lakierami itp itd ale mi to wisialo, nawet gorzki lakier potrafilam zezrec z paznokciem 🙄 ale pozniej samo mi przeszlo 😉
Busch-co do opowiesci o psychologu-jakbym czytala o sobie 😁 co prawda nigdy nie chodzilam w ramach jakiejs terapii, ale w szkole kiedys doprowadzilam do zalamania nerwowego 2 kolezanki 😡 wiec musialam chodzic na "pogadanki" do psycholozki, jeszcze z 2 innymi kolezankami
tamta baba byla tak strasznie flegmatyczna i wkurzajaca, ze do nerwicy mnie doprowadzala, po jakims czasie przestala mnie zmuszac do tych wizyt bo bylam dla niej niemila 🙄 ale co ja na to poradze, ze mialam na nia alergie?
z reszta STRASZNIE wkurza mnie wscibstwo innych osob wobec mnie i pytania w stylu "jak sie czujesz?", "chcesz o tym pogadac?", "jestes smutna? co sie stalo?"
prawie nigdy nie dziele sie z nikim innym moimi wrazeniami, odczuciami, tak mi jest dobrze, nie odczuwam jakiegos ciezaru zalegajacego na psychice w zwiazku z tym i bardzo rzadko zdarza mi sie dac poznac po sobie, ze cos zlego sie dzieje-pamietam 2 takie sytuacje, ale i tak nie zwierzalam sie zbytnio nikomu mimo, ze bylo wyraznie widac, ze cos jest nie tak
Widzę,że nie jestem sama,mam co prawda jeden za to same wiecie mega upierdliwy nawyk...potrafie przysięgam kilkanascie razy wrócic sie do na 100% zamknietych drzwi i sprawdzic czy zamknełam...porażka.ale lepiej chyba kilkanascie razy za duzo niz raz za mało.Tak sobie to tłumaczę 😉
Też długo miałam coś takiego, że potrafiłam z połowy drogi się wrócić i sprawdzić czy zamknęłam. Najlepiej jest przekręcając klucz powiedzieć głośno (ale bez przesady oczywiście) do siebie: ZAMKNĘŁAM DRZWI! i potem sprawdzić od razu. Jak zamknięte to na każdą myśl czy zamknęłam? trzeba sobie powiedzieć: taaak, bo przecież mówiłam sobie, że zamykam. Na prawdę pomaga 😀
generalnie wszystko robię na 3... 3 razy muszę poprawić buty, wziąć 3 machy dopiero wtedy mogę wyrzucić papierosa, 3 razy czegoś dotknąć, 3 razy coś przestawić, 3 razy pociągnąć za klamkę, albo 3 razy po 3... i jeszcze lepiej;/
eee... ja też robie wszystko na 3 🤔 jak tak wypisałas wyzej poszczególne rzeczy.. 🤦
A mnie sie przypomniało, że nigdy nie jadam tych "dupek" od parówek 🙂 Mam to po bananach, końcówek nigdy nie jadam 😉
Scottie, ja też nie jadam końcowek 🙂